Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

wtorek, 13 stycznia 2015

"Gildia magów" - Trudi Canavan

Pierwsza tegoroczna książka, która nie podlega wyzwaniu 52. W tym roku postanowiłam skupić się na fantastyce. Sporo jej w wyzwaniu moim i Bujaczka, ale za mało :). Książkę tę chciałam przeczytać już dawno. A raczej kolejną część. U koleżanki w zakładzie fryzjerskim zobaczyłam "Nowicjuszkę" i opis z tyłu mnie zainteresował. Potem chęć poszła w niepamięć. Biorę udział w wyzwaniu "Grunt to okładka" i styczniowe zadanie to przeczytać książkę, gdzie na okładce jest coś trzymane w dłoniach. Pomyślałam – fantastyka i zaczęłam przeszukiwać odmęty Internetu. No i trafiłam na tę pozycję. Chociaż dłoni tam nie widać.

Na wspomnianej okładce znajduje się postać w czarnej szacie trzymająca jakiś kijek. Średnio to się ma do głównej bohaterki, ale nie wnikajmy w szczegóły. Ładnie jest.

Na początku poznajemy Soneę. Należy do najniższej klasy społecznej. Mieszka w Imardinie wraz z wujostwem, które sprawuje nad nią opiekę, ale została wygnana do slumsów, gdzie mieszka biedota, żebracy i złodzieje. Za co została pokarana? Ktoś stwierdził, że w gościńcu mieszka za wiele osób. Nie miała czasu się spakować ani znaleźć nowego lokum. Główną bohaterkę poznajemy właśnie podczas dorocznych czystek. Król posługując się magami wygania biedotę poza mury miasta. Całe miasto przez trzydzieści lat zapomniało że to są ludzie i obwiniają biednych ludzi za całe zło.

"Dołączywszy do otaczający ją postaci, powlokła się wraz z nimi ulicą ku szerszej alei. Po jej obu stronach wznosiły się dwu- i trzypiętrowe kamienice. W oknach wyższych pięter tłoczyły się twarze. W jednym z okien zamożnie ubrany mężczyzna trzymał w ramionach małego chłopca, pokazując mu tłum na dole. Twarz mężczyzny wykrzywiła się w pogardliwy grymas a kiedy wskazał palcem w dół, chłopiec zrobił minę, jakby skosztował czegoś paskudnego."
Sonea właśnie była czymś obrzydliwym. Co śmierdzi, roznosi chorobę i jest zdemoralizowane. Nie ma praw i głosu. Należy to usunąć z ulic, aby porządni obywatele mogli spokojnie żyć. Nic dziwnego, że z całego serca nie nawiedziła magów, strażników i króla.



Biedni nie maja broni, która mogłaby zagrozić magom. Jedynie wyzwiska i kamienie pozwalają uwolnić złość. Bohaterce także. W rzut kamieniem włożyła całą złość i bezsilność. Wiedziała, że nic nie przebije bariery ochronnej za którymi schronili się magowie, ale jednak, gdyby... I oto stał sie cud. Raniła jednego z magów. Wywołała zamieszanie. Dzieciak stojący obok zginął, reszta rzuciła się do ucieczki. W tym Sonea. Ale Jeden z magów ją zapamiętał. I Gildia rozpoczęła poszukiwania. Uwolniona moc dziewczyny może zaszkodzić nie tylko jej ale i innym. Czy uda jej się schować przed poszukiwaczami? I czy magowie mają dobre intencje?

Czytałam opinie dotyczące książki i wiele osób twierdzi iż ta książka jest dla nastolatków. Że niby nic jej nie brakuje, ale jest dość lekka. Takie fantastyczne czytadło na wieczór. I ja się z tym zgadzam. A przynajmniej z większością opinii. Nie uważam, że jest to czytadło dla nastolatków. Dorośli także odnajdą się w tej pozycji. Powieść jest lekka, to prawda. Autorka nie zamęcza nas tuzinami pobocznych postaci. Czytelnik wie co trzeba i o kim trzeba aby zrozumieć fabułę. Lekkość jest plusem tej książki. Podobnie jak sposób tworzenia historii i otoczenia w którym się znajduje. Już od pierwszych stron można wczuć się w świat o którym czytamy. Jednak nie jesteśmy zamęczani długimi opisami kwiatków i zwierzątek. Książkę czytało się bardzo szybko. Tak naprawdę parę godzin wieczornych i porannych wystarczyło aby uporać się z powieścią. Z niecierpliwością czekam na kolejne przygody Sonei. Jeśli dalsze części będą trzymały poziom to zapewnie będę wracać do trylogii.

8/10 – Arcydzieło to nie jest, ale czytało się lekko i przyjemnie.

Cytat pochodzi z opisywanej książki.

Przeczytałam w ramach wyzwania:
Czytam Fantastykę

Klucznik - styczeń

3 komentarze:

  1. Ja ją chcę, a że mnie kochasz, to wiesz co masz zrobić :D

    Zapowiada się ciekawie, fantastykę lubię, a skoro ci się spodobała, to mi pewnie przypadnie do gustu... Chyba. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę, że powinna się spodobać. A jak będzie?

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.