Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Imardin 20 lat później, czyli "Misja Ambasadora".

Dzisiejsza recenzja powstała dzięki spółce PKP oraz T-mobile. Tak mam w pociągu WI-FI. Spotykałam się z gniazdami już, czasem z prądem, ale z Internetem nigdy. Jak widać na załączonym zdjęciu pogoda była średnia, także z podziwiania widoków za oknem nici.

Po spotkaniu się z "Trylogią czarnego maga" przyszedł czas na "Trylogię zdrajcy". Postanowiłam przeczytać obie serie ciurkiem, aby pozostać w świecie wykreowanym przez Trudi Canavan. Obawiałam się, czy sequel będzie dorównywał oryginałowi, czy nie będzie to odgrzewany kotlet (jak to zazwyczaj bywa), który kupią czytelnicy zafascynowani Soneą, Gildią i Imardinem. Co ja sądzę?

Cerego spotykamy po 20 latach od wydarzeń w "Wielkim Mistrzu". Tyle też minęło czasu od ostatnich czystek. Mężczyzna się ożenił, ma dzieci a nawet byłą żonę i córkę z tego związku. Slumsy zostały włączone do miasta a mur stanowi relikt czasów, których niewiele osób wspomina. A jeszcze mniej osób wspomina to z takim rozrzewnieniem jak Złodziej. Marzy o czasach gdy jego fach coś znaczył, gdy każdy się liczył ze Złodziejami. No i nie jest najmłodszy. Musi się liczyć z tym, ze inni chcą zająć jego miejsca. Problemem jego największym jest Łowca Złodziei. Nie dość że zabija złodziei, to robi to za pomocą czarnej magii. Skąd się wziął mag posługujący się zakazaną sztuką?

W królestwie tylko dwie osoby posługują się tym rodzajem magii – Sonea oraz Kallen. Gildia pozwoliła na znajomość tego rodzaju magii, lecz nie uda Czarnym Magom, mogą chcieć sięgnąć po władzę. Magowie mają się pilnować nawzajem. Sonea niestety ma zakaz opuszczania Gildii bez pozwolenia. Może za to pracować w Lecznicy, która została założona aby leczyć ludzi, z najbiedniejszych dzielnic. Magom w nich pomagają kobiety z najwyższej klasy społecznej. Ma wielki problem z leczeniem uzależnienia od gnilu. Żadne magiczne i zwykłe sposoby nie sa w stanie uśpić głodu narkotykowego. Gildia coraz bardziej się obawia, że przestępcy za pomocą nilu będą wpływać na nowicjuszy. Wielką pomocą dla niej jest Rothen oraz... Regin.

Dannyl zgłasza się na stanowisko Ambasadora w Sachace. Po części aby pracować nad swoimi badaniami – księgi historyczne Kyralii mają wiele dziur i niedomówień. Jedna nieścisłość zaprowadza maga właśnie w te strony. Drugi powód jest intymny. Chce odpocząć od kochanka Tayenda, który lubi rozrywki i nie wstydzi się swojej orientacji. Na asystenta zgłasza się Lorkin – Syn Sonei i Wielkiego Mistrza. Czuje presję wielkich dokonań rodziców i chce im dorównać. Matka nie zgadza się z decyzją syna. Twierdzi, że ze strony tego kraju grozi mu niebezpieczeństwo ze względu na przeszłość jego ojca. Ale jest bezsilna wobec uporu jedynaka.

Moje obawy były niepotrzebne. Autorka pisze tym samym językiem, postacie się wiele nie zmieniły. W przemyśleniach bohaterów znów czytamy retrospekcję, które pozwolą przypomnieć sobie zapomniane wydarzenia. Umożliwiają one także zrozumienie fabuły bez znajomości poprzedniej serii. I jak było przy wcześniejszych książkach Canavan – tę połknęłam w całości w dwa dni. 8/10 - trzyma poziom.

Biorę udział:
Klucznik – rzecz dzieje się w wymyślonej rzeczywistości

Grunt to okładka. Nie wiem kto wybierał projekt okładki, ale ten ktoś wykazuje się niemożliwym brakiem inwencji twórczej – znów mamy postać wymachującą jakimś badylem

Czytam Fantastykę III

Wszystkie znaki mówią, że ta recenzja nie ma powstać. Najpierw posłuszeństwa odmówił touchpad, następnie klawiatura. Naprawiłam to naturalnie (Kobiety, pamiętajcie ze pilniczki to najważniejszy damski oręż). Ostatecznie WI-FI w pociągu omówiło współpracy. Ale ja sie nie poddałam i napisałam. Nie wierze w los i przeznaczenie. Ale przeznaczenie wierzy we mnie i jak tylko miałam zamiar dodać wpis na bloga – Internet zaniemógł.

7 komentarzy:

  1. Nie miałam styczności z autorką, jednak mam nadzieje, że uda mi się ten brak nadrobić.

    OdpowiedzUsuń
  2. Akurat tę część czytało mi się nieco topornie, chociaż sama nie wiem dlaczego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może długa przerwa między trylogiami i musialaś sobie "przypomnieć świat". Albo nie Twój gust :)

      Usuń
  3. Książki Canavan od dawna są na mojej liście "must read", ale jakoś nam do siebie niestety nie po drodze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie uciekną. Będą czekały aż będziesz miałam czas. Polecam jednak go znaleźć. To dobra rozrywka

      Usuń
  4. Nie przepadam za fantastyką, więc i do Canavan jakoś specjalnie mnie nie ciągnie. Niemniej będę miała ją na uwadze ;)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.