Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 15 lutego 2015

Gdy dziecko znika...

Na wstępie chcę się pochwalić, że dziś mija 5 lat jak jestem z moim facetem. Zaczęło się od kopania śniegiem, gorączki i pocałunku. W ramach podziękowania dostałam tablet. Jestem przeszczęśliwa. Jeszcze muszę wymyślić jak czytać Wasze blogi, ponieważ aplikacja na androida umożliwia pisanie postów, czytanie swojego bloga... I tyle.

Dziś oczywiście książka o miłości "(wszak wczoraj były walentynki). O miłości matki do dziecka.

"- Dasz radę wrócić na kolację? - zapytała Katrin, malując sobie rzęsy.
Thomas cmoknął ją w policzek.
- Raczej nie. Przez cały dzień się z kimś spotykam, a potem muszę jeszcze przygotować prezentację. To niestety może potrwać.
A więc jak zawsze, pomyślała Katrin i tylko kiwnęła głową. "
Znacie taki scenariusz? Rodzi się dziecko, matka zostaje w domu. Ojciec pracuje więcej – dziecko ma duże potrzeby. Ale potem nawet jeśli żona wraca do pracy to i tak mąż potrafi się wymawiać obowiązkami służbowymi. W rzeczywistości kobieta pracuje na dwa etaty (praca i dom). Jest przemęczona i samotna w Munsterze. Wprawdzie się tutaj wychowała, ale podczas wyprowadzki na studia jej dawni znajomi się wyprowadzili. Odprowadzając syna do przedszkola poznaje Tanję. Ona też jest równie samotna co Katrin, jej mąż także jeździ w delegacje a ona sama nie jest kolejną zwariowaną mamuśką z którą można porozmawiać tylko o atestowanych herbatkach, kupkach i artykułach z "mądrych książek". Była normalna kobietą.

To Tanja pierwsza się dowiedziała o drugiej ciąży Katrin. Mąż nie miał czasu aby zamienić z nią parę słów. To ona zgodziła się zaopiekować gorączkującym Leo podczas pogrzebu ojca Katrin. Bo kto pomoże jak nie przyjaciółka? Po powrocie okazuje się, że kobieta znika, numer Tanji nie istnieje a kobieta nie jest tym za kogo się podaje. Kim więc ona jest i jakie ma zamiary wobec dziecka?



Śledztwo podejmują policjanci sekcji kryminalnej: Charlotte Schneidmann i Peter Kafer. Z jakiegoś powodu kobieta ma ogromny problem z angażowaniem się w związki. O rodzinie słyszeć nie chce. To byłoby trudne skoro z każdym spotkanym facetem idzie do łóżka raz. Potem zrywa kontakt. Czy praca nad znalezieniem dziecka pomoże jej uporać się z traumą z dzieciństwa?

Nie mam dziecka, więc mogę tylko sobie wyobrazić jaki to ból dla matki stracić je. Najgorsze jest wtedy gdy nie wiadomo co się z nim dzieje. Zmarłe dziecko można opłakać i iść dalej. Niestety są sytuacje gdy rodzina czeka na syna, czy córkę pięć, dziesięć, dwadzieścia lat. Przerażająca jest myśl, że nie zna się losu swojego krewnego. Jest tyle możliwości: zboczeńcy, handel żywym towarem, wariatka, która nie może mieć własnego dziecka... Co noc pojawiają się obrazy, które nie pozwalają zasnąć. Czytając książkę czułam to co matka: samotność, rozpacz, beznadzieję, chęć działania. Christine Drews idealnie zbudowała atmosferę thrillera wokół sprawy i ludzi. Podobał mi się zabieg powolnego odkrywania kart bohaterów. Historię widzimy oczami Katrin, Tanji oraz Charlotte. Powoli poznajemy ich historie i koszmary przeszłości. Tak naprawdę pod koniec dopiero wyjaśniają się motywy postępowania i charakter postaci. To buduje napięcie i czyni książkę atrakcyjną dla czytelnika. Ja ją przeczytałam w jeden wieczór. Nie przepadam za tego typu książkami. Wolę morderstwa i kryminały, ale do tej na pewno wrócę. 9/10

Ta książka nie została przeczytana w ramach żadnego wyzwania. Nie muszę także jej recenzować. Czasem trzeba po coś sięgnąć dla własnej przyjemności :)

3 komentarze:

  1. Gratuluję takie rocznicy, a co do książki to myślę, że się skuszę, bo Lubię te z Soni Dragi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, będą z Ciebie jeszcze ludzie. ;)
    Książka jest naprawdę dobra, wciągająca i budująca napięcie, autorka potrafi zaintrygować.

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.