Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

środa, 11 lutego 2015

Lekko o mordowaniu. Dexter w opałach.

Wpis miał nie powstać. Od wczoraj leżę rozłożona na łopatki niezdolna do samodzielnego myślenia. Mówi się, że na katar się nie umiera. A jednak. Nie pozwala oddychać, myśleć, podkłada żyletki do gardła, osłabia mięśnie. Aby katar sprawił, że prysznic jest wyczynem porównywalnym do zdobycia szczytu górskiego? Postanowiłam jednak zjeść śniadanie (pastylkę na gardło – taka mam ostatnio dietę) i spróbować odgruzować mózg. Może nawet coś mi wyjdzie.

Książka którą teraz opisuje miała być na "potem". W jednym z moich wyzwań jednak powinnam przeczytać książkę, której okładka przedstawia osobę stojącą tyłem. Wybór padł na "Dylematy Dextera". W późniejszym wydaniu książka ta nosi tytuł "Cierpienia Dextera"

.

Dextera zastajemy w domu. Prowadzi on normalne życie z Ritą oraz dwojgiem jej dzieci: Astor i Cody. Była ona żoną zwyrodnialca, który znęcał się nad nią i potomstwem tak długo aż wybił z całej trójki poczucie własnej wartości, pewność siebie i marzenia. Zmiana nastąpiła dopiero jak główny bohater zaopiekował się nieszczęśnikami. Okazał się być wyrozumiałym i cierpliwym partnerem. Rita wróciła do normalności, poczuła się bezpiecznie, dzieci znalazły ojca, który znajdzie dla nich czas i ich wysłucha. Układ idealny. Okazuje się, że Dexter skrywa tajemnicę. Mrocznego Pasażera. Jest to towarzysz, który pomaga mu w spełnianiu się. Otóż facet ma ciekawe hobby: morduje. Otóż Dexter jest socjopatą. Nie odczuwa emocji, nie potrafi kochać, smucić się, żałować i cieszyć życiem. Chyba że zabija. Myślę że gdy tnie ofiary na kawałki odczuwa coś co można nazwać szczęściem. Związek z Ritą jest częścią maski, którą przybiera bohater. Jego przybrany ojciec Harry nauczył go jak wtopić się w otoczenie, nie wyróżniać się z szarej masy zwyczajnych mieszkańców Miami. Dzięki temu to on tropi seryjnych morderców, ale nikt nie tropi jego. Jest technikiem kryminalistycznym (przecież najciemniej jest pod latarnią, nie?). Niektórych zwyrodnialców zostawia sobie. Są to ludzie, których ciężko schwytać a nawet jeśli się uda, to dzięki kontaktom i pieniądzom wyjdą na wolność. Zabijanie ludzi, którzy na to zasłużyli to również zasługa Harrego. Jako policjant chciał chronić przybranego syna oraz zdrową część społeczeństwa. Nauczył pasierba jak nie zostać schwytany i co się stanie jeśli nie będzie ostrożny. Pierwszą ofiarą w książce jest Zander – milioner, który zwabia bezdomnych pod pretekstem pomocy. Jako trofeum zostawia sobie trampek. W ostatnich chwilach życia powiedział:

"On cię znajdzie."
Dexter zrozumiał to jako próba uratowania życia, podjęta przez ofiarę. Ale czy na pewno?



*Przerwa spowodowaniem ścięciem mnie przez tabletki.* Ja i farmaceutka inaczej rozumiemy pojęcie "postawić na nogi". Po wypiciu cysterny herbaty z miodem i cytryną, oraz zjedzeniu obiadu (pastylka na gardło) jestem gotowa do pracy. Prawie samodzielnie myślę!

Dexter wraz z ekipą policyjną jest wezwany do morderstwa. Na miejscu zastają makabryczny widok: spalone ciała dwóch nastolatek z ceramicznymi głowami byków zamiast własnych. Przyrodnia siostra Dextera często w takich sprawach radzi się brata. W końcu jest specem od dziwnych morderstw i popapranych umysłów, co nie? Ale nasz bohater nie ma za wiele do powiedzenia w tej sprawie. Jego towarzysz uciekł gdzieś wystraszony.

"Znów się zawahałem. Nie bardzo wiedziałem, jak mógłbym jej wytłumaczyć, że to zabójstwa wywołały zupełnie nową, wielce niepokojącą reakcję Mrocznego pasażera.
- To tylko przeczucie – powiedziałem – Coś tu jest nie halo.
Prychnęła
- Dwa spalone ciała bez głów, a ten mówi, że coś jest nie halo. Zdaje się że kiedyś byłeś bystry?
"
Podobnie zachował się Babalao Miasto Miami (kapłan Santerii). Jak zobaczył miejsce zbrodni uciekł w popłochu. Co mogło wywołać taki strach?

TO jest starsze od ziemi, nie wie jak się narodziło i czy jest. Jest to nienazwana siła, która ma jeden cel – zabijać. Samo nie może, musi "wejść" do ciała zwierzęcia, czy człowieka. Okazało się że ten ostatni nadaje się do tego najlepiej. Z jakiegoś powodu śledzi on Dextera i zaczepia jego przybrane dzieci. Jakie ma plany wobec całej mrocznej trójki?

Nie będzie zaskoczeniem jeśli napiszę że to od serialu zaczęłam. Jednak nie traktuję serię autorstwa Jeffa Lindsaya jako jedność z serialem. Dexter Morgan w telewizyjnej adaptacji jest jakby "ułagodzony". Potrafi być zdolny do miłości, współczuje i troszczy się. Książki są brutalniejsze a sam główny bohater mroczniejszy, bardziej bezwzględny i nieskłonny do okazywania emocji. Sądzę, że zależy mu na dzieciach, tylko dlatego, że podobnie jak one mają cień. Gdyby były normalne, podobne do setek dzieci w ich wieku ich relacje wyglądlyby inaczej. Serial był po prostu dostosowany do publiczności. Chodzi o oglądalność. A szkoda. Szczególnie ostatni sezon był... Nie będę się wyrażać, ale zakończenie był tragiczne. Jedynie na plus wyszła reakcja Debry na odkrycie prawdziwej natury brata. Dla mnie jedną z najlepszych scen w serialu to: Debra siedzi w kawalerce Dextera wśród trofeów i noży. Właściciel sajgonu wchodzi do swojego mieszkania i jedyne co może zrobić to opuścić torbę na podłogę. W książce autor nie zastanawiał się nad tym. Przecież to normalne że brat jest seryjnym mordercą, prawda? Tak to wyszło. Na minus jeszcze są postacie siostry, narzeczonej. Jakby nie do końca dopracowane. Deb jeździ jak wariatka, przeklina i krzyczy a Rita tryska radością i szczęściem. Właściwie nic więcej nie robią. Są idealnie wpasowane w szufladę i nie wychodzą nawet literką poza schemat. Na wielki plus w książce jednak jest dowcip i lekkość pióra. Czy to normalne, że czytając książkę o seryjnym mordercy się śmieje?

" - Czyli szukamy gigantycznego, śmierdzącego posągu z piecem w środku – rzuciłem radośnie – coś takiego nietrudno znaleźć.
Debra przeszyła mnie spojrzeniem i znów nie mogłem nie być lekko zawiedziony jej prostolinijnym podejściem do życia – zwłaszcza że jeśli Mroczny Pasażer nie będzie grzeczny i nie wyjdzie z kryjówki niemal na pewno dołączę do niej jak stały rezydent Krainy Ponuractwa.
"

Daję 9/10

Książka przeczytana w ramach:
Grunt to okładka. Dexter stoi tyłem.

2 komentarze:

  1. Pierwszy sezon mnie zafascynował. Miałam ochotę znać wszystko co z Dexterem związane. Do początku sezonu trzeciego. Wtedy pozostawiłam Dexa samemu sobie i trwa to już kilka lat. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No tak, socjopata Dexter. Oglądałam pierwszy sezon i o rany! Książki mam w planach (nie komentuj tego), ale co do serialu, to pozostanę przy pierwszym sezonie chyba.

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.