Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

czwartek, 2 kwietnia 2015

O chłopcu, który widział niebo.

"Czym jest dziecięca pokora? Nie brakiem inteligencji, lecz raczej nadmiarem niewinności. Cennym i ulotnym czasem,zanim pojawi się duma, zmuszająca do przejmowania się tym, co myślą o nas inni. Nienaruszoną i szczerą beztroską, dzięki której trzylatek z radością wskoczy do kałuży, będzie turlał się w trawie z małym szczeniakiem lub głośno komuś wytknie, że lecą mu z nosa gile. Tego właśnie potrzeba, by znaleźć się w niebie. Duchowa szczerość- przeciwieństwo ignorancji- oznacza chęć zaakceptowania rzeczywistości taką, jaka jest i nazywania rzeczy po imieniu nawet wtedy, gdy wydaje się to niemożliwe. "

Znów powracam do wyzwania, dla którego ten blog powstał – wyzwania 52. Punkt 26 stanowi biografia, bądź pamiętnik. Wspólnie z Bujaczkiem wybrałyśmy książkę "Niebo istnieje... naprawdę" autorstwa Todda Burpo oraz pisarki Lynn Vincent. Mężczyzna jest ojcem Coltona o którym tutaj jest historia. Ale czy na pewno?

Todd jest pastorem, ma także firmę instalującą bramy.Jest członkiem ochotniczej straży pożarnej. Ma żonę i dwójkę dzieci. Jego problemy zaczęły się wraz z paskudnym złamaniem nogi. Potem konieczna była operacja – rak piersi u mężczyzny. Ale gdy już rodzina myślała, że wszystko jest w porządku najmłodszy syn państwa Burpo zachorował. Początkowo wszyscy myśleli, że to grypa. Potem jednak okazało się, że to coś poważniejszego. W szpitalu długo lekarze nie mogli postawić odpowiedniej diagnozy. Dopiero w innym rozpoznano pękniecie wyrostka. W pierwszej klinice wykluczyli tę możliwość. Lekarz nie ukrywał, że rokowania chłopca nie są zbyt dobre. Ale się udało, chłopiec zdrowiał. Potem znów było gorzej – powikłania groźne dla dziecka. Życie syna pastora znów wisiało na włosku. Ale Colton wyzdrowiał. I wiódł dalej beztroskie życie małego chłopca.

Jakiś czas później Colton wyznał, że podczas operacji wyszedł z ciała i zobaczył niebo. Dla rodziców był to szok. Choć początkowo państwo Todd myśleli, że to wytwór bogatej, dziecięcej fantazji szybko okazało się, że chłopiec może z niewiarygodną dokładnością opisać niebo, Maryję, Jezusa. Wie także wiele o jego nienarodzonej siostrze oraz dziadku o którym nie miał prawa wiedzieć. Potrafi także podać fakty z bibli, których czterolatek znać nie może.

Colton twierdził, że Jezus wcale nie wygląda tak jak na obrazach. Odrzucał każdy obraz przestawiający Chrystusa. Jego ojciec trafił na portret namalowany przez Akiane Kramarik. Chłopiec powiedział, że to ten obraz. Kramarik w wieku 4 lat zaczęła malować, jako sześciolatka pisała wiersze. Twierdzi ona, że Bóg do niej mówi i ją inspiruje w twórczości. Ten fakt dodaje autentyczności historii.

Jestem pewna, że spotkanie chłopca ze Stwórcą był niezwykły. Poruszyła mnie dziecięca obojętność na ten fakt. "Byłem tylko w niebie a teraz wracam do klocków".

"- Colton, powiedziałeś, że śpiewały ci w szpitalu anioły? Pokiwał energicznie główką, przytakując. - A co ci śpiewały? (...) - No, śpiewały "Jezus mnie kocha" i "Jozue walczył w bitwie o Jerycho - odpowiedział z powagą. - Prosiłem, żeby zaśpiewały "We will, we will rock you", ale nie chciały. "

Niestety zirytowała mnie postać ojca. Pastor był odrobinę... narcystyczny. Miałam wrażenie że ta książka jest o nim i o miotających nim emocjach. Mdlał, spadał z krzesła, kręciło mu się w głowie... Nie lubię takiego natłoku emocji. Miałam wrażenie, że historia oraz odczucia chłopca giną w tym wszystkim. Rozśmieszył mnie fakt, że nie chciał aby żona się dowiedziała o jego słabości, jednocześnie opisuje moment zwątpienia w książce. Mówię o momencie gdy "kłócił się" z Bogiem. Do tego ten ton... Nie wiem właściwie jak go określić. Kaznodziei? Mentora? Guru? Jakby przygodę swojego dziecka wykorzystywał do nawrócenia ludzi. Wolałabym tutaj więcej dziecka a mniej ojca. Mogę dać 6/10. Niestety pastor mnie nie poruszył.

Książka bierze udział w wyzwaniach:
Wyzwanie 52, pozycja 26 - biografia/pamiętnik

Klucznik – w książce znajdują się nawiązania do Biblii, pojawiają się cytaty. Klucznik nr 3.

1 komentarz:

  1. Oglądałam film jest niesamowity, właśnie szkoda, że więcej jest o ojcu, jego rozterkach zamiast opowieści chłopca oraz jego uczuć..

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.