Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

czwartek, 28 maja 2015

Blondyn, chudy i... ten trzeci

Kocham kabarety. Wychowałam się na OT.TO, kabarecie POTEM oraz Dudku. Pamiętam godziny spędzone przy coraz bardziej zdartych kasetach VHS, śpiewane kawałki... Miłość do tego rodzaju rozrywki odziedziczyłam. Zresztą cała moja rodzina dobrze się bawi przy kabaretach.

Fanką tego kabaretu zostałam w momencie jak zobaczyłam ich po raz pierwszy w telewizji. Był to jakiś festiwal kabaretowy. Młody, świeży.. "Blondyn" i "ten chudy". Jeden miał gadane, a drugi... zginane. To było coś nowego. Coś innego. Do dziś nie widziałam kabaretu opartego na takim układzie ról. Wprawdzie jest polski mim, Krosny, ale to zupełnie inny rodzaj humoru. Wracając do "mrumrusów"zaczynali jako nieznany kabaret występujący na festiwalach w zupełnie innym składzie. Było ich pięciu w tym Marcin Wójcik. Nie znam skeczy z tego okresu. Poznałam ich tedy gdy doszedł Michał (notabene też Wójcik i wcale nie ma tak na imię) a reszta składu odeszła.Większość ich scenek opierała się talencie nowego nabytku. Otóż chudy zginał się w zaskakujących miejscach. Jest mimem i sztukę tę przystosował do kabaretu. Skecze takie jak Tofik", "Supermarket" czy "Golfista" śmieszyły miliony ludzi. Jak zobaczyłam ich pierwszy raz w telewizji było ich dwóch plus akustyk (Waldemar Wilkołek, który po jakimś czasie dołączył do zespołu jako kabareciarz), dziś mają rzeszę ludzi, którzy dbają o ich interesy. Jak wygląda droga na szczyt?

Znamy ich ze sceny, jak rozśmieszają miliony ludzi. Ludzie się spodziewają, że prywatnie też są tacy wyluzowani, dowcipami rzucają nawet przy zakupie bułek. Okazuje się, że nie żyją w różowej otoczce dobrego humoru. Są ludźmi jak my i złe dni, czy nawet tragedie ich nie omijają.

Mężczyźni mówią o tym jak się ze sobą pracuje, jak radzą sobie z popularnością, presją. Dowiemy się jak godzą życie rodzinne z wyjazdami, jak reagują na zaczepki na ulicy.

"To, że często słyszymy: "No, panowie, ale ani mru-mru", jest irytujące, ale mamy świadomość, że to jest jakaś forma okazania sympatii. Dobrze, ze nasz kabaret nie nazywa się na przykład Chcesz w ryj?. To wtedy byłoby gorzej. Nie wiedzielibyśmy czy to jest objaw sympatii, czy jakaś prowokacja."
Nie jest to łatwy kawałek chleba, czasem większość miesiąca byli na wyjeździe, cierpiały na tym ich relacje z rodziną, zdrowie.. Sama praca w zespole nie jest łatwa, ponieważ każdy jest inny.

Wywiad robił Adrian Dąbek, niestety nie znalazłam o nim żadnych informacji, wiem jednak, że książek nie pisywał wcześniej. Podoba mi się jednak jego styl. Jest lekki, nie silił się na to aby być dowcipny, czy oryginalny. Nawet nie wiem kiedy przekartkowałam całą pozycję, nie mogłam się od niej oderwać. Oprócz wywiadu z kabaretem znalazł się tutaj także wywiad z menadżerem, wydawcą, twórczynią strony dla fanów oraz parę słów od zaprzyjaźnionych artystów.

Jeśli ktoś myśli, że dowcip będzie wylewał się z książki to się grubo myli. Wywiad jest szczery, odpowiedzi są uczciwe, bez tak zwanych "jaj". Oczywiście momentów gdy się zaśmiałam było trochę, parę naprawdę zabawnych stwierdzeń, ale nic nie jest wciśnięte na siłę, nie miałam wrażenia, ze chłopaki byli pod presją swojego zawodu. Daję tej książce 7/10. To najwyższa ocena jaką może dostać wywiad według mnie.

Książka ta bierze udział
1. Klucznik: coś białego, debiut

2. Polacy nie gęsi...

4 komentarze:

  1. lubiłem ten kabaret oglądać, ale bardzo wiele negatywnych opinii słyszałem na temat ich życia prywatnego, zachowania pozascenicznego

    OdpowiedzUsuń
  2. Człowiekowi się wydaje, że fajni na scenie = fajni w życiu. Okazuje się, że to tylko ludzie, robią błędy i czasem sława uderza do głowy. Co ciekawe oni wcale sie nie wypierają i nie zrzucają winy na innych. Mówią szczerze "dziś wiele rzeczy zrobiłbym inaczej".

    OdpowiedzUsuń
  3. Także wychowałam się na OTTO i Potem. Ani mru mru mnie już trochę się znudził.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu zmienili formę. Też mi się zdaje, że dorośli i stracili świeżość umysłu :)

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.