Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

piątek, 28 sierpnia 2015

Pierwsze spotkanie z Kossakowską

Dziś recenzja "Siewcy wiatru", Ale nie tylko. Przeczytałam, że ta książka jest drugą częścią cyklu "Anielskie zastępy". No skoro druga, to należy sięgnąć po pierwszą, prawda? Otóż nie. Nie trzeba. "Żarna niebios", bo tak nazywa się tom pierwszy, to zbiór opowiadań powiązanych z tematyką cyklu. Mianowicie chodzi o anioły, demony, ludzi... W obu książkach postacie się powtarzają. Nie wiem jak jest dalej, ale pewnie się dowiem. Jak wypadły opowiadania? Nie będę rozbijała się na poszczególne rozdziały, ale potraktuję tę pozycję całościowo. Otóż była średnia. Może nie jest beznadziejna. Ale rewelacja też nie. Taka średnia. Na tyle aby przebrnąć przez nią bez bólu, ale zachwycać się nie ma nad czym. Żadne opowiadanie nie utknęło mi w pamięci. Ot jedna z książek, które przeczytam, odłożę na półkę i zapomnę. A raczej do folderu. Miałam e booka. To był kolejny błąd. Nie doczytałam, że jest to zbiór opowiadań. Czekałam na moment w którym poszczególne historie jakoś się połączą. Tutaj się zawiodłam. A ja nie lubię zbiorów opowiadań po prostu. Wolę zagłębić się w historię, zaprzyjaźnić z bohaterami, poznać ich. A w zbiorze co się dzieje? Zanim powiem "cześć" postaci, już ona mówi mi macha na do widzenia. No cóż. Tutaj nie mogę dać innej oceny niż 5/10.

To teraz może słów kilka o Kossakowskiej. Dla mnie jest to nowa autorka. Słyszałam o niej sporo, więc pomyślałam, że poznam ja bliżej. Urodziła się ona w stolicy naszego kraju w 1972 roku. Jest magistrem archeologii śródziemnomorskiej, ukończyła Uniwersytet Warszawski oraz Liceum Sztuk Plastycznych. Dziennikarka, malarka. W 1997 debiutowała w czasopiśmie "Fenix" opowiadaniem "Mucha". Otrzymała Srebrny Glob w kategorii opowiadanie roku za utwór "Beznogi tancerz", Złotego Kota za cykl anielski, Sląkfę dla Twórcy Roku. Została wyróżniona także czterema nominacjami. Została także wielokrotnie nominowana, między innymi do Nagrody imienia Janusza Zajdla.
Jako dziecko marzyła o byciu reżyserem, lalkarzem, rzeźbiarzem i archeologiem. Kocha zwiedzanie starych, uroczych miasteczek, spacery plażą, malowanie, szycie lalek, grzebanie w starociach. Chętnie wypoczywa w letnim domku od pracy i miasta. Lubi eksperymentować ze stylem i gatunkami, jednak przywiązuje dużą uwagę do szczegółów. Jest dokładna i konsekwentna.

"Siewca wiatru" jest jedną z książek, które powinnam przeczytać w ramach wyzwania 52. Cała "Seria Anielska" przedstawia ciekawą wizję nieba. Anioły, oraz demony wcale nie są od siebie tak różne. Nie różnią się niczym od ludzi. Są tak samo żądne władzy, piją, biją się, nie stronią od drobnych złośliwości (a także tych dużych). Układy, kłamstwa oraz wizyty w domach uciechy są na porządkach dziennych. Zastępy anielskie, mieszkańcy piekła mają wolną wolę jak ludzie. I jak ludzie nie zawsze korzystają z niej w mądry sposób. Są gotowi na wszystko aby osiągnąć swój cel. Ale to nie tutaj jest problem. Bóg znika wraz ze swoimi wiernymi sługami. Anioły coraz bardziej odczuwają jego brak. Zaczynają sięgać po narkotyki, takie jak wody ze świętych miejsc. Archaniołowie muszą zachować to w tajemnicy, aby zachować obecny porządek. W tym celu zawierają przymierze z piekłem. Dosłownie. Lucyferowi także zależy na tym aby wieść o zniknięciu Pana się nie rozeszła. Do tego zbliża się Cień. Nadchodzi wielka bitwa. Aby wygrać z Siewcą Wiatru potrzebny jest Abbadon, wybrany Anioł Zagłady nie ma żadnej mocy bez dotknięcia Boga, którego nie ma. I nie wiadomo czy wróci.

Gdybym zaczynała przygodę z Kossakowską od części pierwszej cyklu i nie musiała czytać kolejnych, zapewne bym podziękowała autorce. Ale książkę "Siewca Wiatru" przeczytać musiałam w wyzwaniu. Nie żałuję. Bardzo dobrze się bawiłam z tą powieścią. Często zdarzało się, ze byłam zachwycona konceptem a wykonanie mnie rozczarowywało. Tutaj jest odwrotnie. Pomysł nadania aniołom i demonom cech ludzkich jakoś mnie nie przekonywał. I nie chodzi o to, że burzy jakąś wizję piekła i nieba. Nie przepadam za tymi motywami w ogóle. Tutaj jednak wykonanie jest na piątkę z plusem. Niby oklepany temat, a jednak jest to coś nowego. Bohaterowie są wyraziści, do bólu prawdziwi, wcale nie szablonowi. Nawet wątek miłosny jest znośny i na swój sposób uroczy. Choć uważam go akurat za minus powieści. Na plus są także opisy bitwy, postaci. Bez trudu je sobie wyobrażałam. O ilustracjach mówić nie będę za dużo. Powiem tylko jedno: mistrzostwo. Ta część zachęciła mnie po sięgnięcia po kolejne, 8/10

*informacje o autorce zaczerpnęłam ze stron: wikipedia.pl, oraz fabrykaslow.com.pl
*Zdjęcie autorki pochodzi ze strony encyklopediafantastyki.pl
*okładka pochodzi ze strony fabrykaslow.com.pl

Książka bierze udział w:
1. Polacy nie gęsi III

2. Czytam Fantastykę III

3. Wyzwanie 52, punkt 9 - ksiązka napisane przez kobietę:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.