Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

środa, 30 września 2015

Kolejne spotkanie z kompanią Marchewy.

Oto Ankh-Morpork, Gród Tysiąca Niespodzianek (według przewodnika wydanego przez Gildię Kupców). Cóż jeszcze można dodać? Rozległe miasto, dom miliona mieszkańców, największe na Dysku położone na obu brzegach rzeki Ankh, tak mętnej i błotnistej, że wygląda, jakby płynęła dnem do góry.
Przybysze często pytają: Jak może istnieć tak wielkie miasto? Skoro ma rzekę, którą można przeżuwać, skąd pochodzi woda do picia? Co jest podstawą gospodarki? Jak to się dzieje, że – wbrew wszelkiemu prawdopodobieństwu – działa?
Szczerze mówiąc, przybysze nie pytają o to zbyt często, Zwykle mówią coś w stylu „Którędy do, no wie pan, do... hm.. wie pan, młode panienki, jasne?
Ale gdyby zaczęli choć przez chwilę do myślenia używać mózgu, właśnie o to by zapytali.
Po lekturze Straż! Straż! z niecierpliwością czekałam na kolejną część cyklu Kolekcja Świat Dysku. Jak przyszła do mnie spóźniona paczka natychmiast się za nią zabrałam. Przeczytałam ją szybciej niż zapłaciłam za paczkę. Jak ją widzę?

czwartek, 24 września 2015

Świat po apokalipsie w wydaniu Hendel.

Bujaczek powitała ostatnio mnie bardzo miło: wymachując „Łowcą” Pauliny Hendel. Poprzednie dwie części podobały mi się niezwykle i chciałam się dowiedzieć, jak potoczą się dalsze losy Huberta. Niemal od razu zabrałam się do czytania. Jak odebrałam tę część?


W pierwszej części Hubert ocknął się u Jurka, który zaopiekował się rannym bohaterem. Nie pamiętał nic z ostatnich siedmiu lat życia. Poszukując bliskich zawędrował do Święcina, gdzie znalazł dom. Każdy, kto czytał „Strażnika”, wie, jak się zakończyła ta przygoda. „Łowca” zaczyna się właśnie w tym momencie, jakby wcześniejszych wydarzeń nie było, choć bohater je pamięta. Hubert ruszył w stronę Święcina, aby naprawić popełnione błędy i uratować tych, którzy go przygarnęli. Problem w tym, że nie może wparować do wioski i okrzyknąć się ich wybawicielem. Powiedzieć co się stanie i jak tego uniknąć. Mieszkańcy wioski go nie znają i musi od nowa zyskać ich sympatię. Co nie będzie łatwe.

niedziela, 20 września 2015

Kiedy los płata nam figle...

Jak pisałam w opinii dotyczącej Nie zmienił się tylko blond bohaterki książek w wieku przybliżonym do mojego, albo są zdradzonymi żonami, którym runął świat, albo szczęśliwymi "starymi pannami", z których los zażartował. Poprzednio poznałam Iwonę, matkę czwórki dzieci i żonę (co szybko miało się zmienić), dziś Joannę: bez dzieci, bez męża i bez planów na przyszłość.

Joanna jest psycholożką, prowadzi szkolenia i jest w tym jedną z najlepszych. Nie zawiera bliższych, głębszych relacji. Jej "przyjaciółki" są owymi tylko z nazwy a Marek... cóż spotykają się regularnie w weekendy, uprawiają seks, są czymś w rodzaju pary, ale żadne deklaracje dotyczące wspólnego, przyszłego życia nie padły. Czasem Joannie doskwiera rutyna i niemożność określenia ich relacji, ale generalnie obojgu odpowiada to, że pierwsze skrzypce w ich życiu gra praca. Pewnej nocy dzwoni do głównej bohaterki Elżbieta, jedna ze znajomych prosząc aby ta zajęła się jej dziećmi i kotem. Początkowo Joanna zgodzić się nie chce, jednak pod naporem błagań zgadza się przeprowadzić do rodziny Nowackich na parę dni. Trzy doby się przedłużają a brak wiadomości od Eli przygnębiają dzieci i denerwują Joannę. Niestety sprawczyni zamieszania ginie w wypadku a główna bohaterka staje przed wyborem oddać dzieci do domu dziecka, czy stać się dla nich rodziną zastępczą, co całkiem skomplikuje jej poukładane życie.

środa, 16 września 2015

Cztery żywioły Saszy Załuskiej: powietrze.

Jak pisałam u Bujaczka, poprosiła mnie ona o przeczytanie i zrecenzowanie książki, z którą ona nie potrafiła się zaprzyjaźnić. Ponieważ to była druga część, powinnam sięgnąć po pierwszą. I tak zrobiłam. Okularnik nie wywarł na mnie dobrego wrażenia. A co z Pochłaniaczem?

Główną bohaterką jest Sasza (Aleksandra) Załuska. Przede wszystkim twardą babką, samotnym wilkiem, byłą alkoholiczką, z czarną plamą na honorze. Tak można przecież nazwać romans z głównym podejrzanym o bycie seryjnym mordercą prostytutek. No zostawmy to, ponieważ ten wątek zostanie rozwinięty dopiero pod koniec książki. Przez siedem lat Sasza studiowała i pracowała w Międzynarodowym Centrum Badań Psychologii Śledczej na Uniwersytecie Huddersfield, gdzie pisała doktorat na temat profilowania graficznego. Po półtora roku zmieniła zdanie i zajęła się narracjami życiowymi przestępców. Polskę odwiedza aby zebrać materiał do badań i mieć wsparcie przy wychowaniu dziecka w matce. Uważa także, że w ojczyźnie będzie łatwiej pogodzić jej pisanie pracy doktorskiej, pracę zarobkową oraz opiekę nad córką, który jest notabene owocem związku o którym pisałam wcześniej.

poniedziałek, 14 września 2015

Książka nie tylko dla blondynek.

Nie ma co ukrywać, że nie jestem w wieku w którym się czyta o pierwszych miłościach, trzepotach serca i "żyli długo i szczęśliwie". Bohaterki w wieku zbliżonym do moich są właśnie po ślubie i najczęściej bajka na tym się kończy. Kobiety o których czytam to zdradzone rozwódki z gromadką dzieci, albo stare panny – karierowiczki, które poznają księcia z bajki i wiją gniazdko. Bohaterka książki, którą przeczytałam dziś rano należy do pierwszej grupy. Ma czwórkę dzieci, parę zwierząt, męża, dom, pisze książki, pracować nie musi. Idealny happy end, prawda?

Otóż nie. Mąż oświadczył, że odchodzi do kochanki a Iwona (bo tak ma na imię główna bohaterka) ma się wynieść jak najszybciej. Cały świat jej runął. Mieszkania nie ma – za to jest intercyza, oszczędności jakieś niby są, dzieci chce odebrać jej mąż, nasyłając opiekę społeczną. Jeszcze jakby tego było mało to dziewczyna najstarszego syna spodziewa się dziecka i rodzice wyrzucili ją z domu. Na szczęście swoich rodziców ma bardzo dobrych i jedzie z całą ferajną na wieś. W pociągu okazuje się, że jest ich więcej ponieważ kotka rodzi.

środa, 9 września 2015

Moje czytanie

Byłam u Bujaczka i wróciłam z

Będę miała co czytać Informuję, że mam stronę na facebooku. Odnośnik jest w panelu bocznym :)

niedziela, 6 września 2015

Straż! Straż! Pierwszy tom Kolekcji Świata Dysku.

Z twórczością Pratchetta zbyt wielkiego doświadczenia nie mam, raptem pięć audiobooków, ale wiedziałam, że ma szansę stać się jednym z moich ulubionych pisarzy. Jeśli nie ulubionym. Gdy wydawnictwa Prószyński i S-ka oraz Edipresse wydały serię "Kolekcja Świat Dysku" wiedziałam, że muszę ją mieć. Pierwszą część kupiłam w kiosku na dworcu omal nie spóźniając się na pociąg. Czy było warto?

Największym zaskoczeniem było dla mnie fakt, iż kolekcja nie zaczyna się od serii o Rincewindzie. Przedstawiciel Edipresse, tłumaczył to tym, że chce przekonać większe grono osób do autora, a "Kolor Magii" oraz "Blask fantastyczny", może nieco zrażać. Jak to określiła osoba wypowiadająca się w imieniu wydawnictwa, są one "mocno hermetyczne i mogą zniechęcić". Mi osobiście się podobały te części, jednak z taką opinią spotykałam się wielokrotnie na forach oraz blogach. Także chyba coś w tym jest.