Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 20 września 2015

Kiedy los płata nam figle...

Jak pisałam w opinii dotyczącej Nie zmienił się tylko blond bohaterki książek w wieku przybliżonym do mojego, albo są zdradzonymi żonami, którym runął świat, albo szczęśliwymi "starymi pannami", z których los zażartował. Poprzednio poznałam Iwonę, matkę czwórki dzieci i żonę (co szybko miało się zmienić), dziś Joannę: bez dzieci, bez męża i bez planów na przyszłość.

Joanna jest psycholożką, prowadzi szkolenia i jest w tym jedną z najlepszych. Nie zawiera bliższych, głębszych relacji. Jej "przyjaciółki" są owymi tylko z nazwy a Marek... cóż spotykają się regularnie w weekendy, uprawiają seks, są czymś w rodzaju pary, ale żadne deklaracje dotyczące wspólnego, przyszłego życia nie padły. Czasem Joannie doskwiera rutyna i niemożność określenia ich relacji, ale generalnie obojgu odpowiada to, że pierwsze skrzypce w ich życiu gra praca. Pewnej nocy dzwoni do głównej bohaterki Elżbieta, jedna ze znajomych prosząc aby ta zajęła się jej dziećmi i kotem. Początkowo Joanna zgodzić się nie chce, jednak pod naporem błagań zgadza się przeprowadzić do rodziny Nowackich na parę dni. Trzy doby się przedłużają a brak wiadomości od Eli przygnębiają dzieci i denerwują Joannę. Niestety sprawczyni zamieszania ginie w wypadku a główna bohaterka staje przed wyborem oddać dzieci do domu dziecka, czy stać się dla nich rodziną zastępczą, co całkiem skomplikuje jej poukładane życie.

Hanka Lemańska-Węgrzecka urodziła się w 1959 roku w Warszawie. Ukończyła Wydział Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. Była socjoterapeutką. Pracowała między innymi w Klinice Kardiologii, uczyła studentów, prowadziła szkolenie dla menadżerów z zakresu zarządzania, komunikowania się, radzenia sobie ze stresem, kreatywności i tak dalej. Pisała artykuły dla prasy kobiecej. W piątku odpowiadała na listy dla Super Ekspressu. Miała męża i dwójkę dzieci. Zmarła w wieku 48 lat.

Chichot losu nie jest ambitny, nie przejdzie także do historii. Jest to przyjemne czytadełko na ponury wieczór, zabawne, lekkie lecz wciągające. Niestety muszę się tu przyczepić do tego że książka jest zbyt "różowa", przesłodzona. Książka była przewidywalna, nie tylko zakończenie, ale cała fabuła. Żadnych zwrotów akcji, zaskakujących wydarzeń. Trochę zbyt dużo monotonii. Dlatego książkę oceniam 5/10. Niby było przyjemnie, ale jakoś bez fajerwerków. Szkoda też, że nie powstała kolejna część. Zakończenie sugeruje, że powinna powstać kolejna część Nie wiadomo, czy autorka nie zdążyła napisać, czy był to zabieg celowy.

Kilka słów o serialu. Po pierwsze nie jest ekranizacją, część wydarzeń się zgadza, dużo faktów jednak jest dopisanych, bądź zmienionych. Nie przypadł mi on do gustu. Jedynie podobał mi się wokalista mojego ulubionego zespołu w pomniejszej, acz uroczej roli.

Pomimo niskiej oceny polecam wyżej opisaną książkę, szczególnie na ponure wieczory, czy przy kiepskim nastroju.

"Można żyć z problemem póki się go nie nazwie, bo kiedy się go nazwie, to już trzeba coś z nim zrobić. Albo zabrać się za rozwiązywanie, albo polubić i mieć dalej.

Książka bierze udział w: 1. Polacy nie gęsi III

2. Klucznik: 4fun, okładkowe niebo

3. Grunt to okładka: optymistycznie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.