Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 6 września 2015

Straż! Straż! Pierwszy tom Kolekcji Świata Dysku.

Z twórczością Pratchetta zbyt wielkiego doświadczenia nie mam, raptem pięć audiobooków, ale wiedziałam, że ma szansę stać się jednym z moich ulubionych pisarzy. Jeśli nie ulubionym. Gdy wydawnictwa Prószyński i S-ka oraz Edipresse wydały serię "Kolekcja Świat Dysku" wiedziałam, że muszę ją mieć. Pierwszą część kupiłam w kiosku na dworcu omal nie spóźniając się na pociąg. Czy było warto?

Największym zaskoczeniem było dla mnie fakt, iż kolekcja nie zaczyna się od serii o Rincewindzie. Przedstawiciel Edipresse, tłumaczył to tym, że chce przekonać większe grono osób do autora, a "Kolor Magii" oraz "Blask fantastyczny", może nieco zrażać. Jak to określiła osoba wypowiadająca się w imieniu wydawnictwa, są one "mocno hermetyczne i mogą zniechęcić". Mi osobiście się podobały te części, jednak z taką opinią spotykałam się wielokrotnie na forach oraz blogach. Także chyba coś w tym jest.

Na początku poznajemy super tajemne Świetliste Bractwo Hebanowej Nocy
"Zapukał. Otworzyło się małe, zakratowane okienko.
- Tak?
- Słuchaj no: "Poważna sowa pohukuje wśród nocy". Zgadza się?
- "Ale wielu szarych książąt podąża smętnie do ludu bez władców".
- "Hurra, niech żyje córka siostry mojej panny", tak?
- "Dla kata wszyscy klienci są tego samego wzrostu".
- "Zaprawdę jednak, róża tkwi w kolcu".(...)
Przybysz westchnął.
- "Uwięziony wieloryb nie zna głębin przepastnych(...)
- "Źle zbudowana wieża drży cała od przelotu motyla".
"
To jest właśnie zawołanie mające otworzyć drzwi podczas zebrania bractwa. Co pragnie ono osiągnąć? Posiłkując się magią (i skradzioną z Magicznego Uniwersytetu księgą), chcą przywołać smoka, którego "pokona" podstawiony człowiek. Potem zasiądzie on natronie a władza bractwa będzie nim kierować jak marionetką. Nie ma strachu, że potwór zje "wybawiciela". Parę magicznych słów i poczwara zniknie niczym mydlana bańka. Przecież to nie jest zwierzę z krwi i kości.

Ankh-Morpork nie ma króla, którego można zdetronizować, lub zabić. Rządzi tam patrycjusz Lord Vetinari. Jest to człowiek bez poczucia humoru, oczytany i szalenie inteligentny. Nie lubi zbędnego okrucieństwo (co innego uzasadnione). Zalegalizował złodziei i skrytobójców. Uważa, ze lepiej będzie jeśli złoczyńcy będą kontrolowani niż zamykani w więzieniach (przecież wiadomo, że zawsze jacyś będą). Straż nocna, która ma w teorii pilnować porządku w praktyce jest bandą nieudaczników, którzy pracują najczęściej za karę. Mają się nie wychylać i nie muszą być ani troszkę skuteczni. Wyjątkiem jest Marchewa. Człowiek wychowany przez krasnoludy, do cna uczciwy, charyzmatyczny i odważny. Wierzy w misję Straży Nocnej i zamyka bandytów w więzieniu. Naturalnie nikt nie rozumie dlaczego złodziej jest zamykany w więzieniu. Posiada on także ochraniacz na pewną wrażliwą część ciała, co wielokrotnie dawało mu przewagę.

Ta książka jest wspaniała. Każda z postaci jest wyjątkowa i nieszablonowa. Na uwagę zasługuje także humor Pratchetta. Jego dowcip jest jedyny w swoim rodzaju, niemal na każdej stronie znajdzie się coś co wzbudza śmiech, przy czym nic nie jest wymuszone. Akcja jest wartka, nic się nie ciągnie, autor jest daleki od lania wody i zachwycania się każdym napotkanym kwiatkiem (a zdarzają się tacy pisarze). Nie mogę dać niższej oceny niż 9/10 i z niecierpliwością oczekiwać na paczkę z kolejną książką.

Książka zalicza się do:
1. Czytam Fantastykę III

2. Klucznik – widać obłoki na okładce.

Dzisiejszą modelką została Mefista

4 komentarze:

  1. Mam książkę Prachetta, wymieniałam się na LC bo niestety kiedy dzień w którym dowiedziałam się, o tym sławnym autorze był raczej smutny. Szkoda, że nie miałam okazji wielbić go za życia.. ale w końcu po śmierci też należy pamiętać :) Dobrze, że chwalisz, widać postapiłam słusznie biorąc w ciemno:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak najbardziej. Jeśli lubisz fantastykę i lubisz się pośmiać to na pewno Ci się spodoba :)

      Usuń
  2. Czytało mi się bardzo przyjemnie, ale nie ukrywam, że jest to czytadło z serii tych, o których szybko zapomnę. Niemniej, trochę się przy "Straży" ubawiłam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma uniwersalnego pisarza. Wiem, że wiele osób sięgnie po jego ksiażki tylko dlatego, że Edipresse wydaje kolekcję, ale wielu pewnie, jak Ty. Kupi, pośmieje się i odłoży na półkę, albo i nawet sprzeda.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.