Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 4 października 2015

Czy Uroczysko mnie urzekło?

"Obie miałyśmy wilgotne oczy. I zapewne skończyłoby się obopólnym wzruszającym pochlipywaniem, gdyby nie to, że przed dom zajechała czarna terenówka Czarka i obie jak na komendę otarłyśmy twarze ściereczkami kuchennymi. A ja przy okazji odkryłam jeszcze jedną prawdę: na opanowanie wzruszenia najlepsze jest pojawienie się faceta. I jak tu nie wierzyć, że mężczyźni są w życiu niezbędni? Bez nich byłybyśmy miękkie jak kaczuszki, a tak, obcując nieustannie z płcią przeciwną, mamy szansę stwardnieć i zahartować charaktery. A że nieraz takie hartowanie boli, to zupełnie inna historia. Przecież w końcu życie to nie je bajka, jak mówi Marcysia."
Ostatnio postanowiłam się zaznajomić z literaturą kobiecą. Raczej stroniłam od miłości, zdrad, dramatów i wybuchów uczuć. To stanowczo nie moja bajka. Ale życie nie składa się ciemnej strony. My kobiety lubimy się pośmiać. Więc pomyślałam, że po takie pozycje będę sięgać - na chandrę, zły dzień, męsko-damskie konflikty, chorobę, na poprawę nastroju po prostu... W zeszłym miesiącu czytałam dwie pozycje tego typu i bardzo mi się podobały, szczególnie Nie zmienił się tylko blond. O książkach Kordel czytałam sporo dobrego, że ciekawe, zabawne i w ogóle warto sięgnąć. Jak mnie się podobała?

Tutaj podobnie jak u Przybyłek mamy kobietę zdradzoną i porzuconą przez męża. Majka została sama z córką w niedającym się ogrzać mieszkaniu z buntującą się nastolatką oraz chorującym psem. Małżonek, który notabene z białego konia zsiadł dawno, oświadczył, że wyprowadza się do kochanki i ma wszystko gdzieś. Parę dni później przychodzi informując, że wziął ogromną pożyczkę pod zastaw ich domu bez wiedzy bohaterki. Interes okazał się klapą i grozi Majce eksmisja. Tego dla kobiety było za dużo. Spakowała się, swój dobytek oraz córkę i pojechała do przyjaciółki. Następnego dnia musiała zmierzyć się z tym, z czym kobiety porzucone muszą się uporać. Muszą ogłosić światu, że są zdradzone. W tym przypadku padło na rodziców. Ci przejęli się bardzo sytuacją córki i wszystkimi siłami starają się jej pomóc. Lecz jej potrzeba oddechu w tej chwili. Aby poukładać sobie wszystko w głowie, popłakać i zapić smutki. Wszak przy córce nie wypada się rozkleić. Dlatego też jedzie do w Malowniczego w Sudetach, do domku odziedziczonego przez rodziców, który stoi pusty. Jak to na w małym mieście jest naczelna plotkara, czarownica, kobiety trzymają się razem, chętnie pomagając nowo przybyłej, choć nie wszyscy są od początku pozytywnie nastawieni, problemem okazuje się na przykład zakup mięsa. Pojawia się także odratowany pies. A jak pies to i weterynarz. Ten działa na nerwy bohaterce. Ale sądzę, że chodzi o fakt, iż jest przedstawicielem tej płci co mąż-zdrajca. Jego charakter nie ma tu nic do rzeczy. Czy tutaj znajdzie swoje miejsce na świecie? Czy pomoże sobie.... i innym?

Nie ma się co oszukiwać, powieści tego typu są dość schematyczne: panią z miasta rzuca facet, a ona rzuca miasto, szukając ukojenia w wiejskim, lub małomiasteczkowym klimacie. Większość z nich zaczyna się czarną rozpaczą powoli nabierając barw, aby na koniec wybuchnąć soczystym różem. To co różni te książki to styl autorki, poczucie humoru, sposób przedstawienia świata. Nie jest łatwo napisać książkę na temat wałkowany tysiące razy, aby uzyskać coś świeżego, oryginalnego. Myślę, że czytając sporo takich powieści można odczuwać przesyt treścią tego typu. Dlatego dla mnie książki tego typu będą gościły od "święta". Akurat okazja nadążyła się gdy leżałam zmożona zapaleniem gardła w łóżku. Nie ma nic lepszego dla osoby, która nie ma ochoty przespać całego dnia, chciałaby się czymś zająć, poza kołdrą jest za zimno a mózg pracuje na zwolnionych obrotach. Nie ukrywajmy, lektura ta nie pochłania zbyt wielu zasobów mózgowych. Uroczysko czyta się lekko i szybko.Można odczuć klimat malowniczego miasteczka, gdzie wszyscy się znają, koło domów są ogródki, w piekarni można kupić domowy chleb.. sielanka. Bardzo łatwo weszłam w świat przedstawiony i zaprzyjaźniałam się z postaciami. Każda z nich jest inna, niepowtarzalna, barwna. Autorka potrafiła sprawić, że historia tak podobna do tysięcy innych jest jednocześnie inna. Potrafiła swoim ciętym językiem i niewymuszonym dowcipem przebić się przez galaretkę otaczającą mózg. Uroczysko mnie oczarowało i sprawiło, że zapomniałam o chorobie i bólu. Jestem pewna, że sięgnę po kolejne części a może nawet kiedyś skompletuję serię aby sięgać po nią w chwili, gdy będę potrzebować kobiecego wsparcia, rozluźnienia, bądź ukojenia nerwów.

Oceniam ją na 8/10

Bierze udział w:
1. Polacy nie gęsi III

2. Klucznik - książka przeczytana w jeden dzień

4 komentarze:

  1. Wiedziałam, że jeśli Przybyłek ci się podobała, to i Kordel przypadnie ci do gustu. Ja do dziś pamiętam Miecia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki tej autorki. Mam za sobą póki co cztery, ale z pewnością sięgnę po kolejne :D

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.