Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

poniedziałek, 26 października 2015

Gdy kobieta staje się magiem.

"Mgła kłębiła się między chatami, kiedy mag przekraczał wąski mostek nad wezbranym potokiem i kierował się do kuźni. Te dwa wydarzenia nie miały ze sobą nic wspólnego. Mgła kłębiłaby się i tak: była mgłą bardzo doświadczoną i doprowadziła kłębienie do poziomu sztuki.
W kuźni, oczywiście, zebrało się sporo ludzi. Jest to miejsce gdzie można zawsze liczyć na dobry ogień i kogoś do pogawędki. Wieśniacy przysiedli w ciepłym mroku. Kiedyś zbliżył się mag, wyprostowali się gwałtownie i próbowali przybrać inteligentny wyraz twarzy, na ogół bez większych sukcesów.
"
Mag, Drum Biller, mając przed sobą ostatnie chwilę życia udał się do nic nieznaczącej wioski o nazwie Głupi Osioł. Nie wyróżniała się niczym szczególnym (może poza nazwą), w związku z jest idealnym miejscem aby wydarzyło się coś niezwykłego. Wędrowiec chciał przekazać swoją laskę (i moc) komuś. Ale nie byle komu. Kowal, jest ósmym synem i spodziewa się ósmego dziecka. Jak mag podejrzewa, syna. Idealna osoba do "odziedziczenia" daru. Cyfra osiem jest szczególna, magiczna. Tyle jest odcieni czerni, ósmy syn, ósmego syna, ósmego syna może zostać najpotężniejszym z magów, kolor magii, oktarynowy, jest ósmym kolorem. Magowie dzielą się na osiem rang... Tak więc nic dziwnego, że ósmemu synowi, ósmego syna coś się przytrafi. Pierwsze co mu się przytrafiło to bycie córką. Mag nie może zrozumieć dlaczego magia się pomyliła. A może nie? Może magia chciała trafić do Eskariny? Początkowo Babcia Weatherwax, chciała nauczyć dziewczynkę tajników magii czarownic. Była tradycjonalistką i uważała, że magia magów jest dla mężczyzn a kobieta powinna być czarownicą. Sama zresztą była nią. Niestety po jakimś czasie okazało się, że moc dziewczynki nie może zostać okiełznana przez nauki Babci. Postanawia zabrać dziewczynkę na Niewidoczny Uniwersytet. Jak wiadomo, ta uczelnia można znaleźć jeśli ona sama chce był znaleziona. Jedyna czarownica w Głupim Ośle powiedziała, że wie gdzie on jest. Ale niestety to była nieprawda. Ona udaje tylko, że wie wszystko. Wieśniacy z reguły nie byli w stanie weryfikować wiedzy. Sądzę iż nawet jeśli ktoś posądzał babcię o niewiedzę zachowywał tę myśl dla siebie.

Na początek nie bardzo rozumiem, dlaczego po Na glinianych nogach następną częścią jest Równoumagicznienie. Swego czasu czytałam, że Edipresse chce wydawać Świat Dysku seriami, także teraz powinno być "Bogowie, honor, Ankh-Morpork". Szczerze powiem, że nie podoba mi się taka zmiana tematu. Jeszcze bardziej irytuje mnie fakt, że dopiero w połowie kwietnia poznam dalsze losy Marchewy i spółki. No z tym nic już nic nie zrobię. A wiadomo. Jak nie możesz czegoś zmienić to to zaakceptuj.

Wracając do omawianej książki. Porusza ona ciekawy temat. Mianowicie równouprawnienie kobiet i mężczyzn. Nie jest to łatwy temat w fantastyce. Częściej spotyka się superbohaterów, królów, magów, wojowników, rycerzy płci męskiej. Kobiece jednostki to zazwyczaj to księżniczki do ratowania, czy też pomocnice. Oczywiście znamy kilka bohaterek, jak choćby: Czarna Wdowa, Achaja, Dora Wilk.. nie sposób nie wspomnieć o Trylogii czarnego maga. One zazwyczaj się zmagają z problemami patriarchalnego społeczeństwa, od docinków i szowinistycznych dowcipów aż po jawną dyskryminację, przemoc i szyderstwa. Więcej jest bohaterek drugoplanowych, które stanowią uzupełnienie głównych (oczywiście męskich) postaci. Niestety nierzadko ich bohaterstwo się szybko kończy. Gdy w grę zaczynają wchodzić uczucia, ta staje się mameją, która właściwie nie odgrywa większej roli w powieści.

Pratchett kobiet się nie boi i poświęcił im Cykl o wiedźmach. To nie jest dziewczyna, która została bohaterem po prostu. Los sprawił, że była magiczką. A magia to jeden z niewielu zawodów dostępnych wyłącznie mężczyznom. Przedstawiciele tego fachu uważali, ze kobiety są nieodpowiednie do zapamiętywania zaklęć i skupianiu się wyłącznie na magii. Oczywiście był inny głębszy sens. Bali się oni kobiet. Ale to stwierdzenie nie pojawiło się w tej części, także zostawmy je. Powiem szczerze, że myślałam iż główną bohaterką będzie wspomniana magiczka, ale Pratchett mnie zaskoczył. Na pierwszy plan wysuwała się Babcia Weatherwax. Eskarina, owszem, pojawiała się często, miała także ważny, decydujący udział w wydarzeniach, ale gdyby nie czarownica to młodej adeptce sztuk magicznych nie udało się dostać do Niewidocznego Uniwersytetu. To jej umiejętności, spryt i upór były na pierwszym miejscu

Trochę się rozpisałam, także słówko o książce i daję Wam spokój. Opisując kolejną książkę Pratchetta ciężko napisać coś nowego o stylu pisania, dowcipie, czy sposobie przestawiania świata wymyślonego. Generalnie bardzo mi się wszystko podoba. Na plus jest na pewno fakt, iż pisał książki przeskakując z serii na serię. Większość autorów, z którymi miałam styczność, skupiali się na jednej historii, po napisaniu ostatniego tomu zabierają się za następną powieść. I każdy zna autora, autorkę, który/a zaczynając od świetnej, albo przynajmniej dobrej książki trzyma poziom podczas pisania drugiej, trzeciej, kolejnej części a potem można zauważyć spadek formy, zmęczenie materiału. U Pratchetta tego nie ma. Widać cały czas świeżość pomysłów, naturalny dowcip... W każdej części odkrywam coś nowego na Świecie Dysku, coś zaskakującego. Z niecierpliwością oczekuję kolejnego tomu 9/10

To zabawne, że o, jak dotąd, najkrótszej książce z cyklu Świat Dysku powstała najdłuższa notka, prawda?

Książka bierze udział w:
1. Czytam fantastykę III

2. Klucznik: przeczytana w jeden dzień, kupiona w październiku 2015

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.