Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 11 października 2015

Na drugą stronę - Anna Kendall

Zwykle nie czytam książek o nastoletnich bohaterach, jednak Na drugą stronę zainteresowało mnie ze względu na to, że mówi o darze pozwalającym na przechodzenia przez granicę życia i śmierci. Pomyślałam, że to może być to. Coś świeżego, nowego, innego. Nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem. A że kocham fantastykę, to miałam dość duże oczekiwania. Czy się zawiodłam?

Na początek przybliżę sylwetkę autorki, jeszcze nie miałam z nią styczności. Anna Kendall to pseudonim Nancy Kress. Urodziła się w 1948 roku, pracowała w szkole podstawowej jako nauczycielka, oraz w agencji reklamowej. Pisać zaczęła gdy urodziły jej się dzieci, od 1990 roku zajmuje się głównie pisaniem. Jej pierwsze powieści były z gatunku fantasy, później zajęła się science fiction. Jej twórczość była wielokrotnie nagradzana, m. in.: nagrodą Hugo i Nebulą. No powiem, że poczułam apetyt na dobrą powieść.

Głównym bohaterem jest Roger Kilbourne. Posiada on umiejętność przechodzenia do krainy Umarłych, oraz rozmawiania z tymi, którzy już nie żyją. Jednak nie czuje się on wyjątkowy. Matka zmarła dawno temu, ojciec opuścił rodzinę. Wychowuje go wuj. Jest on agresywny, zaszczuł żonę i wychowanka. Czerpie korzyści z umiejętności chłopaka. Do przejścia przez granicę dzielącą oba światy jest potrzebny ból. Ale Hartah po prostu lubił bić. Po nieudanym napadzie na statek, wujostwo chłopaka ginie a on sam omal nie zostaje oskarżony o współudział i stracony. Szczęście się do niego uśmiechnęło i został zatrudniony w pałacowej pralni. W Reginokracji panowały dwie królowe. Królowa Eleanor odmówiła przekazania władzy swojej córce, księżniczce Caroline, gdy ta ukończyła 35 lat. Tłumaczyła to niedojrzałością pierworodnej do objęcia tego stanowiska. Każda miała swoją część pałacu, swoją służbę i swój kolor. Czy zmiana w życiu bohatera wyjdzie mu na dobre?

Od razu powiem, że bohatera nie da się lubić. Jest tak tchórzliwy i głupi, że to aż boli. Ja rozumiem - młody wiek oraz dorastanie w patologicznej rodzinie odcisnęło piętno i spowodowało, że chłopak nic nie wie o świecie, ale miałam wrażenie, że nie ma instynktu samozachowawczego a jego naiwność oraz ufność przekracza moje możliwości pojmowania. Czy chłopak nie powinien raczej być ostrożny? Wspomniałam, że nie był zbyt mądry? Otóż czasem miał przebłyski inteligencji, których nie do końca rozumiałam. Szczerze spodziewałam, że podczas czytania on będzie mężniał, dorastał... a tu nic takiego się nie stało. Mam wrażenie, że chłopiec wraz z kolejnymi wydarzeniami i kopniakami od życia nie nabiera doświadczenia. Nie uczy się życia. Taki dzieciak, który potrzebuje kogoś aby go bronił. Jednak znalazło się tam miejsce na opisy kiedy jego męskość się "budzi". Przepraszam, ale naprawdę jest to niezbędne?

Z opisem pałacu i ludzi tam mieszkającymi nie jest lepiej. Większą część książki stanowią intrygi, plotki, romanse, seks oraz waśnie pomiędzy dwoma wrogimi obozami. Naprawdę przez to mam wrażenie, że akcja stoi. Nawet jak coś się dzieję to.. nic się nie dzieję. Nie wiele było momentów w których wczułam się w książkę, żadna akcja nie pociągnęła mnie za sobą. Nuda wieje z niemal każdej stronicy. Miałam wrażenie, że motyw, który powinien być główny jest zepchnięty na drugi tor przez sprawy pałacowe. Mam na myśli krainę Umarłych. Samym "zaświatom" autorka nie poświęciła zbyt wiele czasu. Nie włożyła dużo wysiłku w wymyślenie ja to ma wyglądać. Jest to po prostu miejsce podobne do świata rzeczywistego, jednak czas i odległość bywa zakrzywiona. Umarli po prostu siedzą i na coś czekają. Są małomówni i jakby myślami nieobecni. Na ogół. Szkoda. Miałam nadzieję że jakiś oryginalny pomysł.

Od początku widziałam, że nie ma w książce żadnego napięcia, miałam jednak nadzieję, ze to się rozkręci. Jednak stało się to, czego się bałam. Przez większość powieści nie działo się nic aby potem na ostatnich stronach nastapił wybuch. Prawda, że zakończenie mi się podobało, ale to jest jedyna rzecz na plus w pozycji. Na szczęście nie czytało się ją źle. Przebrnęłam przez nią dość szybko i bez problemów. Jednak dość niechętnie i z nadzieją, ze nastąpi coś co zachęci mnie do kontynuowania serii. Nic takiego się nie zdarzyło. Dlatego też 2/10


*Informacje o autorce pochodzą ze strony wikipedia.pl
Modelką została dziś psychiczna szalona krowa, która uważa, że jest psem.

Wyzwanie:
1. Czytam Fantastykę III

2 komentarze:

  1. To ty uważasz, że ta KROWA jest psem, nie ona. :P

    Co do książki, początkowo miałam jej nie czytać, ale gdy stwierdziłaś, że spróbujesz pomyślałam, że jeśli tobie się spodoba dam jej szansę, ale teraz... Stanowczo podziękuje. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapowiadała się nieźle ;/ No cóż. Może po prostu jestem za stara aby docenić tę książkę?

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.