Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

sobota, 7 listopada 2015

Wiedźma w nowoczesnej wersji.

Kocham fantastykę, szczególnie z kobietami w roli głównej. Pod warunkiem, że to są kobiety dorosłe a motyw romantyczno-seksualny nie wychyla się na pierwszy plan. Miło jak coś się dzieje w tle, ale jednak... Kocham też kryminały. I tutaj, przy wyborze, kieruję się tymi samymi kryteriami, które wymieniłam chwilę temu. Także jak zobaczyłam pozycję, która łączy oba gatunki, wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Szczerze powiem, że wywołała ona sprzeczne uczucia. Ale po kolei.

Dora (Teodora) Wilk jest policjantką. Większość jej brygady to mężczyźni, którzy uważają kobiety za zdolne jedynie parzyć kawę i... zostańmy przy kawie. Jej seksowny wygląd wcale w tym je nie pomaga. Go zawdzięcza magii płodności, odziedziczoną ze strony matki, choć woli używać magii Pani Północy – ta jest ze strony ojca. Jakoś nie widzi się jako kapłanka płodności. Nikomu nie trzeba oznaczać co taka kobieta robi. Jej magiczne imię to Jada. Mimo, że mogłaby mieszkasz w Thornie (mieście magicznym), to ma mieszkanie w Toruniu. Nie może do końca pogodzić się z magiczną częścią natury i próbuje zachować resztki "normalności". Lecz wieczorami udaje się do pubu aby wypić parę głębszych z kumplem Mironem (diabeł). Jego najlepszy przyjaciel Joshua (anioł) z kolei darzy naszą bohaterkę niezrozumiałą antypatią.

W naszej rzeczywistości dochodzi do morderstwa kobiety – mohera. Podejrzanych jest cała masa, ponieważ kobiecina "umilała" życie innym swoim wrednym charakterem oraz jedynym słusznym radiem. Po drugiej stronie też nie jest za ciekawie. Jej połączoną przyjaciółkę ktoś porwał i torturuje. Jada wyczuwa jej cierpienie i lęk. Nie jest to przyjemne, ale oznacza, że kobieta żyje. Choć nie wiadomo jak długo. Ginie więcej magicznych, także wilkołaki i wampiry. Starszyzna wyznacza Dorę do wytropienia złoczyńcy.

Powiem szczerze, że myślałam, iż te sprawy będą połączone w jakiś sposób. Tutaj się zawiodłam. W ogóle wątkiem kryminalnym (a raczej wątkami) jestem baaardzo rozczarowana. W Toruniu nasza bohaterka zostaje oskarżona o pobicie podejrzanego o pedofilię oraz zawieszona w obowiązkach. Ten wątek właściwie nie jest przesadnie rozwinięty. Absolutnie nie ma tutaj tropienia złoczyńcy, dochodzenia... Chyba to zabójstwo zostało wymyślone aby autorka mogła wygłosić swoje poglądy dotyczące toruńskiego radia i wrednych staruszek. Druga zbrodnia? Już jest bardziej widoczna, ale nie tak jakbym chciała. O tym co było na pierwszym planie powiem później.

Stosunki damsko męskie. Otóż nasza bohaterka ma w sobie magię płodności. To powoduje, że jest niezwykle seksowna oraz ma duży apetyt na seks. Spoko rozumiem, ale wystarczyło o tym napisać raz, wspomnieć drugi, a tutaj absolutnie każdy facet chciał się z nią przespać. Seksualne aluzje, podniecenie i pieprzne dialogi, czy myśli zajmują większą część powieści. Jakby wywalić z niej te fragmenty, to nie będzie co czytać.

Podobnie jest z stosunkiem mężczyzn do kobiet. Otóż Dora trafia wyłącznie na mężczyzn (pomijając trzech przyjaciół), którzy kobietę widzieliby w kuchni, albo w łóżku. Zarówno po stronie magicznej jak i zwykłej miasta. Nie raz walczy słownie, czy dosłownie z nierównością płci, docinkami czy nawet agresją. Ale! Oni wszyscy okazują się tępymi, napalonymi samcami, którzy tracą przysłowiowy język w gębie po niezwykle ciętych i równie trafnych ripostach. Wspomniałam, że bohaterka je wywarkuje? Nie mówi, nie krzyczy – warczy. Gdyby była wilkołakiem (jest wersja kobieca tego słowa?) to jeszcze bym zrozumiała, ale czemu wiedźma wiecznie warczy?

Moim zdaniem autorka chciała stworzyć postać seksowną, silną i magiczną. Ale poszła w złą stronę. Bardziej podobałaby mi się gdyby była zmysłowa, bardziej delikatna. Dora jest często wulgarna niestety.

Ogólnie bardzo mi się podoba zamysł na opowieść, o wiedźmie rozdarta pomiędzy dwoma magiami i dwoma światami, silnej, seksownej policjantce, o dwóch zbrodniach (choć szkoda, ze nie połączonych ze sobą), wreszcie szalenie mnie ucieszyło połączenie kryminału z fantastyką. Humor w książce jest absolutnie w moim guście. Jak napisałam zamysł był dobry a wykonanie – już niekoniecznie. Zbyt dużo seksu, feminizmu i grafomanii, co gorsza zapowiada się na trójkąt miłosny – znienawidzony (u mnie) motyw książkowy. Czy sięgnę po kolejny tom? Naturalnie. Oczywiście z nadzieją, że autorka się rozwinie, bo to naprawdę mógł być kawał dobrej fantastyki i liczę, że kolejne tomy będą tylko lepsze. Ten tom ciężko mi było ocenić, bo ogólnie zła nie jest, ale się mocno zawiodłam. Chwilowo daję 5/10. Zobaczymy co będzie dalej.

Książka bierze udział w:
1. Polacy nie gęsi - wyzwanie zakończone :(
2. Czytamy fantastykę III

3.Klucznik – narratorką jest kobieta

1 komentarz:

  1. Nie wiem, czy kolejne tomy Cię usatysfakcjonują, bo wiele osób mówi, że z Dorą Wilk im dalej, tym gorzej. ;) Mnie osobiście cykl się podoba, ale jestem świadoma jego wad - po prostu pasuje mi klimat, humor i cała ta opowieść idealnie sprawdza się u mnie jako odstresowywacz.

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.