Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 15 maja 2016

Mój weekend w Gdańsku :)

Rzadko sięgam po literaturę określaną jako kobieca. Jeśli jednak to robię to musi być coś dobrego. Debiut Agaty Przybyłek poradziła mi Bujaczek. Znamy się tyle lat, że mogę ufać jej zdaniu. I tym razem się nie zawiodłam. Jak pojawiła się druga książka, przeczytałam ją natychmiast po otrzymaniu. Bardzo chciałam się spotkać z autorką, która zdobyła serca wielu czytelniczek (i czytelników) w Polsce. Miałam nadzieję na spotkanie podczas Warszawskich Targów Książki, lecz tutaj się rozczarowałam. Jednak szczęście się do mnie uśmiechnęło. Gdański Matras zorganizował spotkanie autorskie.

Po znalezieniu noclegu (na ostatnią chwilę), oraz zakupieniu biletu wsiadłam w pociąg z całym dobytkiem potrzebnym kobiecie do przetrwania dnia (i nocy) w obcym mieście. Następnie dotarłam do Galerii Bałtyckiej przed czasem i pokręciłam się po księgarni oglądając książki, które chciałabym kupić, ale niestety nie mogę. W tym miesiącu i może nawet w przyszłych... Zaczęłam się zastanawiać gdzie spotkanie zostanie zorganizowane, gdy mój wzrok padł na dość charakterystyczną postać na zewnątrz. Poszłam z zamiarem bąknięcia dzień dobry i zajęciu miejsca gdzieś na końcu. Ależ nie było mi to dane! Moja imienniczka wystrzeliła z ręką wyciągniętą do przodu witając mnie jako jedną z ulubionych blogerek. Wypowiedź została okraszona taką ilością miłych słów, że byłam zaskoczona. Przy spotkaniu z nowo poznanymi osobami jestem raczej powściągliwa, aby nie powiedzieć nieśmiała. Lecz tutaj przeszłam samą siebie, wzbijając się na wyżyny elokwencji ze słowami Naprawdę? Jestem bardzo zaskoczona.. Jak widać mądra i wygadana jestem tylko świecie wirtualnym.

Spotkanie prowadziła Dorota znana w blogowym świecie pod nickiem Przeczytanki. Agata Przybyłek opowiadała o swoich początkach pisarstwa, motywach które nią kierują, planach na przyszłość oraz o współpracy z wydawnictwem. Następnie rozmowa zeszła na temat najnowszej książki, która można było nabyć w księgarni. Był także organizowany konkurs. Bez Ciebie porusza trudne tematy. Głównymi motywami są: przemoc w małżeństwie, uzależnienie ofiary od sprawcy oraz całkowite zagubienie siebie na rzecz drugiej osoby. Agata przeczytała parę fragmentów swojej powieści, czym miała zachęcić czytelników do sięgnięcia po nią. Mnie osobiście przekonała, choć z drugiej strony obawiam się czy zdołam unieść ciężar tej historii. Jak sama autorka wspominała, bohaterki nie oszczędzała.

Po około godzinie nastąpiło ogłoszenie wyników konkursu, podpisywanie książek, włączenie muzyki w centrum handlowym, przyciszoną na potrzeby chwili oraz jeszcze więcej miłych słów skierowanych w moją osobę.

Agata Przybyłek wywarła na mnie pozytywne wrażenie. Odebrałam ją jako osobę pełną dobrej energii, żywiołową. Pomimo osiągniętego sukcesu dało się ją poznać jako osobę serdeczną i skromną. Mam nadzieję, że to nie ostatnie spotkanie z autorką, oraz że następnym razem powiem odrobinę więcej.

Chętnie bym powiedziała, że zjadłam pyszną szarlotkę na ciepło jako dodatek do gorącej czekolady z Starbucksie po wszystkim, ale nie mam zdjęcia aby to udokumentować. Wiadomo, że wizyta w tym przybytku bez zdjęcia na instagramie się nie liczy, więc nie napiszę nic.

Nocowałam u przemiłej znajomej mojego brata, posiadaczki trzech kotów, z których dwie panienki były nieśmiałe a facet, choć dał pogłaskać, rano jednak dosłownie pokazał co myśli na mój temat. Dojazd do domu nie obfitował w atrakcje, chyba że za taką uznamy pachnącego pana na miejscu obok. Wcale tutaj nie mówię o fiołkach.

Weekend uznaję za udany. Przyszły zapowiada się także interesująco.

Zdjęcia pochodzą ze fanpage'u Agaty Przybyłek.

6 komentarzy:

  1. Coś Ty w tym plecaku miałaś napchane? :D chyba cały dobytek ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisałam "wsiadłam w pociąg z całym dobytkiem potrzebnym kobiecie do przetrwania dnia (i nocy) w obcym mieście" :D

      Usuń
    2. To ja już sobie wyobrażam jak będziemy wyglądały w czwartek :D

      Usuń
    3. Jak Rumunki na targu :D

      Usuń
  2. Ogromnie żałuje, że nie udało mi się być na tym spotkaniu, ale jeszcze bardziej żałuje, że nie zobaczyłam twojej zaskoczonej miny i tego, że nie mogłaś się wysłowić ;(

    Ciesze się, że jesteś zadowolona. ;) Miałaś rozgrzewkę przed targami. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ty mne znasz zbyt dlugo aby widziec jak sie zachowuje do nowych :D

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.