Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 19 czerwca 2016

Golem - Gustav Meyrink

Kolejna książka wygrana na losowaniu podczas Warszawskich Targów. Nie znałam tej pozycji wcześniej, ale opis z tyłu mówiący o legendzie o Golemie, żydowskiej dzielnicy, kryminale i grozie mnie zaintrygował. Liczyłam na dobre połączenie wielu gatunków w otoczce żydowskiej kultury i nieziemskiego klimatu. Dostałam coś zupełnie innego.

Gustav Meyring żył na przełomie XIX i XX wieku. Był austriackim pisarzem, mistykiem, buddystą, okultystą... fascynowała go groza, fantastyka, tajemniczość, zjawiska paranormalne. Przez cięty język, uwielbienie ironii i kpienie z militaryzmu miał wiele problemów. Cenzura, kryzysy psychiczne, aresztowania, grzywny to tylko niektóre z nich. Dziś jest postrzegany jako prekursor powieści egzystencjalnej i surrealizmu.

Tyle wiem jedynie, że moje ciało leży śpiące w łóżku, ale zmysły się oderwały i nie są już z nimi związane.
Kim teraz jestem „ja”, chcę się z nagła spytać, ale wtedy dochodzi do mnie, że nie mam żadnego organu, którym mógłbym pytania stawiać, a wtedy lęk mnie ogarnia, że znowu się wyłoni mroczny głos i od nowa zacznie niekończące się wypytywanie o kamień i tłuszcz.
I tak się odrywam.

Pierwszy bohater, którego poznajemy nie zostaje nam przestawiony z imienia. Zwiedzając zamek znajduje kapelusz. Zamierza go oddać właścicielowi, którym jest Athanasius Pernat (a przynajmniej takie nazwisko jest wyszyte wewnątrz). Pojawia się on w następnym rozdziale. Jest to czterdziestoletni wycinacz kamei z Praskiego getta. W młodości przeżył on wypadek, który spowodował załamanie nerwowe. Za pomocą hipnozy jego wspomnienia z lat wcześniejszych zostały wymazane. Pewnego dnia odwiedza go człowiek o trudnej do zapamiętania twarzy, zleca bohaterowi naprawienie inicjału w księdze. Gdy Athanasius zaczyna ją czytać zaczynają w jego umyśle dziać się dziwne rzeczy, zaczyna rozumieć słowa zapisane w obcym języku a w jego głowie pojawiają się wizje.

Zacznijmy od tego, że nie mam pojęcia o czym ta książka była. Pojawił się romans, jakaś zbrodnia, więzienie, opis spotkań w barze… Ale nie było zarysowanej akcji. Ciężko było się zorientować o czym autor myślał pisząc tę powieść. Jak dla mnie to zbiór myśli Meyrinka połączonych w luźną całość. Nie potrafiłam wczuć się w powieść. Powinnam odczuwać grozę, tajemniczość, ezoteryczność powieści. Niestety książka wzbudziła we mnie jedynie nudę, zirytowanie i rozczarowanie. Na początku byłam zadowolona z języka tej książki. Poetycki, miejscami archaiczny. Po zakończeniu czytania stwierdzam, że autor chciał sprawić, że książka jest bardziej tajemnicza przez język a nie klimat budowany przez niego. Na zasadzie – skoro nie rozumiesz, może jesteś za głupi na tę pozycję. Może i jestem za głupia. Rozczarowała mnie też mała ilość legendy o Golemie, zwyczajów żydowskich. Za to wątek romantyczny zajmował miejsca aż nadto.

Wydanie? Zacznijmy od tego, że ogromnie nie lubię okładek prezentowanych tutaj. Gruba okładka z papierową „nakładką”. Niestety one szybko się niszczą. A dobra książka powinna być często wyjmowana, przeglądana. Powinna przechodzić z rąk do rąk. Może to nie jest dobra książka? Poza tym nie wiem kto składał tę książkę, lecz strony się powtarzały. Ostatni minus jaki mogę wytknąć to brak przypisów. Jakichkolwiek. Ta powieść została napisana sto lat temu. Przydałyby się wyjaśnienia dotyczące nieznanych, archaicznych, lub związanych z kulturą żydowską czy kabałą słów.

Niestety ta opinia będzie krótka. Pierwszy raz nie mam nic do powiedzenie odnośnie książki. Wielokrotnie chciałam ją rzucić w kąt. Zmagałam się z nią bardzo długo. Obietnica balansowania między światami snu i jawy wywołała duże nadzieje. Dostałam coś tak nudnego, z tak znikomą akcją, że szkoda mi słów. Dziwię się tym wysokim ocenom. Jestem ciekawa ile osób oceniło wysoko Golema aby nie wyjść na kretynów? Ja się nie wstydzę mojej opinii. 2/10

Książka bierze udział w:
1. Wyzwanie karciane - QKaro - Jedno słowo w tytule.


2. Czytamy fantastyke IV

2 komentarze:

  1. Ja za nią jednak podziękuję. Szkoda, bo opis był bardzo kuszący i miałam chrapkę na ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie ciągnęło do tej książki, ale zbiera naprawdę wysokie oceny...

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.