Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

czwartek, 29 września 2016

Klub mało używanych dziewic - Monika Szwaja

Ostatnio przeczytałam naprawdę złą książkę i potrzebowałam czegoś na odprężenie. Niezawodni okazali się inni miłośnicy książek. Jedną z poleconych pozycji był Klub mało używanych dziewic. Nie byłam specjalnie pozytywnie nastawiona do książek Moniki Szwai, ponieważ pierwsze podejście z Jestem nudziarą nie zaliczam do szczególnie udanych. Ot, niezbyt ambitne czytadełko, ze śladowymi ilościach dowcipu. Jednak postanowiłam dać autorce drugą szansę. /
Furia usiadła i, jak było do przewidzenia, wytraciła nieco impetu.
Agnieszka, słuchając dotąd z wielką uwagą, przeniosła teraz wzrok z matki na syna. Siedział tam, gdzie mu matka kazała, a jego nieglupie, choć cyniczne oblicze zaczynało barwą zbliżać się do buraka ćwikłowego.
Nastepny etap to bakłażan - przemknęło Agnieszce przez myśl - a potem już śmierć kliniczna.

niedziela, 25 września 2016

Dawno, dawno temu urodziła się pszczoła.

Życie pszczoły jest jak magiczna studnia,
im więcej z niej czerpiesz, tym więcej w niej wody
Karl von Frish.

O co chodzi z tym szumem wokół pszczół? Małe to to, lata cały dzień... Przecież bez miodu można żyć. Wiele osób nie używa i żyje. Brak złotego płynu to nasz najmniejszy problem. Około 80% roślin uprawnych w Europie jest zapylanych przez te maleństwa. Lubicie babciną szarlotkę, nie? A truskawki w lecie z makaronem i śmietaną? Jagody? Och, jak ja kocham kompot gruszkowy. Mogę go pić litrami. A teraz sobie wyobraźcie, że od teraz, za cztery lata jedyne wspomnienie po tych wszystkich smakołykach będzie jedynie w sztucznych aromatach. Niefajnie, nie? Na zbożach i grzybkach długo nie wytrzymamy. Wyobraźcie sobie konsekwencje dla przyrody. Ile gatunków zwierząt wymrze? Ludzi zaczną nękać choroby, niedobory witamin i po prostu głód. Jak dla mnie to jeden z możliwych scenariuszy końca świata.

W ulu rodzi się pszczoła. Flora 717. Ród, z którego wywodzi się pszczoła, zajmuje najniższą pozycję w hierarchii ula. Parają się wyłącznie sprzątaniem, nie są zbyt inteligentne i nie mówią. W przeciwieństwie do bohaterki. Padł pomysł zgładzenia Flory 717, jako innej niż wszystkie (jest to jedno z przewinień karanych śmiercią), ale kapłanka ma inny pomysł. Chciała spróbować pokierować nowo narodzoną do innej pracy. Zajmowała się na początku karmieniem larw. Niestety nie jest ona pokorna i posłuszna. Zadaje pytania i śmie kwestionować decyzje przełożonych. Ta krnąbrność pakuje ją po wielokroć w tarapaty...

Książkę czytało mi się bardzo szybko. Nie miałam żadnych problemów z językiem powieści, nazewnictwem. Absolutnie nic mi nie wadziło i nie stwarzało problemów. Przez całość przebrnęłam w parę godzin. Od tej strony nie mogę narzekać. Także fabuła jest zawiązana głasko i nic się ze sobą nie kłóci. Nie ma nieścisłości, niedopowiedzień, czy przestojów. Akcja jest raczej płynna. Może nie pędzi, ale także nie stoi. Czy to znaczy, że ona mi się podobała?

środa, 21 września 2016

Wampiry, kamień filozoficzny, współczesna technologia, urokliwy Kraków i dużo dobrego humoru, czyli Pilipiuk w formie.

Rozdziel materię suchą od mokrej.
Rozdziel to, co znajdziesz na górze, od tego, co na dole.
Rozdziel to, co pochodzi ze wschodu, od tego, co narodziło się na zachodzie.
A gdy tego dokonasz, posiądziesz tajemnicę wody, która nie moczy rąk, a postępując tak dalej cierpliwie, dokonasz wielkiego dzieła.
Anonimowy tekst alchemiczny.

Przed Kulturomaniakiem w Lublinie stoją długie stoły zapełnione książkami. Jak podejrzewam, są to tytuły, które się nie sprzedały i Leclerc je kupuje za grosze. Czasem zaglądam tam, aby zobaczyć, co jest ciekawego. I były. Ponad dwa razy tańsze niż normalnie, egzemplarze Księżniczka oraz Dziedziczki Pilipiuka. O trylogii nie wiedziałam nic, o autorze natomiast niewiele. Wydania jednak mnie tak zachwyciły, że postanowiłam zaryzykować. Brakowało jedynie pasującego pierwszego tomu. Ciężko go, niestety, zdobyć. Ale od czego jest Legimi? Kuzynki wybrałam, aby przetestować moją nową zabawkę.

Powieść opowiada o losach trzech młodych kobiet. Zupełnie różnych, których niezwykłe losy się krzyżują w zwykłych okolicznościach. Najpierw poznajemy Katarzynę. Jest jedną z niewielu osób, które pracuje przy tajnym projekcie, mającym na celu skuteczną walkę z przestępczością zorganizowaną. Polega on na analizie miliona zdjęć, pozwalając na odkrycie ukrywanych znajomości ludzi wysoko postawionych ze światem przestępczym. Po pracy bohaterka wykorzystuje system do dość niecodziennych poszukiwań. Stanisława, pomimo młodego wieku, zna wiele języków i stara się o pracę w żeńskiej szkole, jako nauczycielka. Jest kobietą elegancką, surową, sprawiedliwą i odrobinę staroświecką. Ostatnią bohaterką płci żeńskiej jest młoda dziewczyna z Serbii, uratowana przez polskich żołnierzy. Dzika tłuszcza chciała pozbawić szesnastolatkę życia. Monika nie chciała mówić, co było powodem nienawiści, a żołnierze skupili się na pomocy młodej. Postanowili jej ułatwić osiedlenie się w Polsce i nowy start, w kraju wolnym od wojny. Pojawiają się jeszcze dwie męskie postacie: ubranego dość niecodziennie starca, przesiadującego w barze, oraz Dmitra – początkowo widzimy go jako pijaka w parku. Co łączy te wszystkie postacie i kim są?

niedziela, 18 września 2016

Fajna bajka dla dzieci. Czy tylko dla nich?

Bardzo często z Ireną rozmawiamy o książkach. Nasza wieloletnia przyjaźń zaczęła sie w liceum a utrzymała się dzięki jednej wspólnej pasji - są to książki właśnie. Narodził się o pomysł, aby każda z nas wybierała po jednej książce w miesiącu i byśmy rozmawiały o nich. Jestem ciekawa czy taka forma recenzji przypadnie naszym czytelnikom do gustu. Zatem zapraszam do pierwszej odsłony rozmówek książkowych!

"Pewnego dnia miałem nawet okazję spróbować książki, którą na moim terenie zostawil jeden z opiekunów.
Smakowała jak termity.
"

Agata: Witaj na moim blogu. Ja u Ciebie bywałam Ty u mnie jeszcze nie.
Irena Bujak: Hej, tak, w końcu i ja musiałam nawiedzić Twoje internetowe cztery kąty.
Agata: Zatem napij się herbaty i zaczynamy
Irena Bujak: *siorbie*
Agata: Dzisiejszym tematem naszych rozmówek będzie książka Jedyny i niepowtarzalny Ivan.
Irena Bujak: Książka, którą kupiłyśmy całkiem spontanicznie, nie wiedząc, co zastaniemy w środku.
Agata: Właśnie. Wcześniej nie słyszałam o tej powieści ani o wydawnictwie, ani nawet o autorce. Do dziś nie wiem, jak sprzedawczyni nas do niej namówiła i czemu właściwie ją kupiłam.
Irena Bujak: To tak samo, jak ja. Chociaż nie, o wydawnictwie coś tam słyszałam, ale autorka, jak i ten tytuł nic mi nie mówił. I też nie mam pojęcia, jak tego dokonała, ale z tego miejsca jej dziękuję za skuteczny „atak” na nas.
Agata: No tak. Ten spontaniczny zakup się niewątpliwie opłacił. Kupiłaś kiedyś wcześniej książkę, nic o niej nie wiedząc?
Irena Bujak: Hm, nie. Za każdym razem był mi znany autor lub o niej czytałam. Tak w ciemno nigdy mi się jeszcze nie zdarzyło. A Tobie?
Agata: Właśnie też nie. Ale nie żałuję
Irena Bujak: Ja tak samo. Dawno nie czytałam tak dobrej książki. Bardzo podoba mi się forma, w jakiej została napisana. Wszystkie powieści są opisane przez mnóstwo słów, a tutaj za pomocą krótkich zdań bez zbędnych słów autorka przekazuje te wszystkie emocje, obrazy i wydarzenia.
Agata: Tak książka jest podzielona na krótkie rozdziały, czasem nie zajmują nawet całej strony. Każda myśl jest w oddzielnym akapicie. To spore ułatwienie dla dzieci, bo to do nich jest kierowana powieść.
"Chłopiec pluje na szybę. Dziewczynka rzuca garść kamyków.
Czasem cieszę się, że ta szyba tu jest.
[...]
– Oślizgłe szympansy – mamroczę. Rzucam klopsem.
Czasem chciałbym, żeby tej szyby nie było.
"

piątek, 16 września 2016

Czy Grzechu warta, jest warta... grzechu?

Po co czytamy? Dlaczego dla wielu osób jest to nałóg? Czemu wielu z nas woli książki od tłumów ludzi? Zapewne ile czytelników, tyle odpowiedzi. Ja czytam aby uciec od szarej rzeczywistości, zapomnieć o swoich problemach, czasem aby przekonać się, że są większe zmartwienia. Uciekam w kolorowy, ciekawy świat wykreowany przez autora. Albo autorkę. Idealna do tego jest twórczość Agaty Przybyłek. Jej książki są właśnie barwne, słoneczne, czasem zbyt słodkie, ale są dni gdy odrobina słodyczy przydaje się w życiu.

Agatę znamy z debiutu Przybyłek. Kto nie zna, niech się zapozna, ale nie jest to konieczne do zrozumienia fabuły. Bohaterka wraca ze studiów do domu, gdzie w pokoju zastaje istny sajgon, aby nie powiedzieć burdel. Ta i parę innych okoliczności powoduje, że dziewczyna pakuje się i wprowadza do zdumionych tym faktem dziadków. Liczyła, że odpocznie od gwaru, studiów, obowiązków. Oczami wyobraźni widziała siebie, wylegującą się w ogrodzie, randkującą z chłopakiem, zrelaksowaną i z naładowanymi bateriami. No cóż. Może i by tak było, gdyby jej babcią był ktoś inny niż znana dobrze nam Halinka. Daleko jej do stetryczałej staruszki, pragnącej spokoju. Właściwie ona jest wiatrem zwiastującym burzę. A nawet całą burzą.

Gdy Agata nie znajduje upragnionego odpoczynku, zaczyna szukać pracy aby czymś się zająć. Na złość upierdliwej babci odpowiada na ogłoszenie o pracę, o mały włos doprowadzając Halinę do ciężkiej choroby.

środa, 14 września 2016

Pierwsza space opera w moim repertuarze. Jak ją odebrałam?

Nie ograniczam się, jeśli chodzi o gatunki, jednak moim faworytem zawsze będzie fantastyka we wszelkich odsłonach. Tak już przemierzałam lasy z rycerzami, uczyłam się magicznych sztuczek z czarodziejami, byłam wśród ogarniętych szałem bitewnym wojów, walczyłam o przetrwanie z potworami, zwiedzałam zonę ze stalkerami. Nawet zawitałam w steampunkowym mieście. Nie miałam okazji zwiedzać innych planet na pokładzie statku kosmicznego. Skusiłam się na Zabójczą sprawiedliwość. Okładka obiecywała miło spędzony czas, z bezdyskusyjnie najlepszą space operą XXI wieku. Rekomendacje zachęcały do zapoznania się z tym tytułem.

Ann Leckie dotychczas publikowała wyłącznie opowiadania w magazynach i antologiach. Pracowała jako: kelnerka, geodetka i inżynier dźwięku. Jej debiut, o którym tutaj piszę, zdobył wiele nagród, między innymi: Nebula, Arthur C. Clarke Award oraz Locus Award. Mnogość nagród kazała mi myśleć, że sięgam po coś naprawdę dobrego. W rzeczywistości było zupełnie inaczej. Od pierwszych stron, wiedziałam, że nie polubimy się z tą książką.

Główną bohaterką jest Breq. Nie jest ona człowiekiem. Jest sztuczną inteligencją ze zniszczonego statku, zamkniętą w ciele człowieka. Serwitorem. Na początku spotyka nieprzytomną oficer. Pomimo że nie darzy ją przesadną sympatią, postanawia uratować ją przed śmiercią. Niekoniecznie spodziewa się wdzięczności. Ale czy można jej oczekiwać od narkomanki?

Jednocześnie widzimy ją jak jako Esk Jeden służy oficer Awn. Na planecie Shis'urna, zaanektowaną przez siły Radchaai przed pięcioma laty. Jako serwitor służy oficerom, pomaga w utrzymaniu porządku w mieście Ors, oraz dowodzi statkiem Sprawiedliwość Toren. A właściwie to nim jest, jakkolwiek to brzmi. Kolejne rozdziały na zmianę ukazują nam drogę bohaterek do Radchaai oraz wydarzenia, które spowodowały, że statek został zniszczony.

niedziela, 11 września 2016

Libster Blog Award - bawimy się

Nigdy się nie bawiłam w zabawy blogowe, ale zawsze lubiłam to czytać. Pewna osoba to zauważyła i mnie nominowała. Więc...

1. Czy jest książka do której ciągle wracasz?
Tak. Sendikelm. Uwielbiam tę książkę. Kiedyś wracałam do Ani z Zielonego Wzgórza a jeszcze wcześniej do Alicji w Krainie Czarów. Wiele razy czytałam powieści Chmielewskiej.

2. W której książce zakończenie zbulwersowało cię do tego stopnia, że chciałbyś/chciałabyś je zmienić?
Właściwie to nie było zakończenia, które mnie zbulwersowało. Jeśli miałabym taką możliwość, to do ostatniego tomu Harrego Pottera dopisałabym epilog w którym chłopak budzi się w swojej komórce a to wszystko było snem. W skrajnym przypadku budziłby się w szpitalu psychiatrycznym. Zawsze marzyłam o zakończeniu w którym Harry się przekonuje, że to wszystko się nie wydarzyło.

3. Której książki lub książkowego cyklu nie chcesz przeczytać?
Wszelkiej maści erotyków - to wiadomo. Ale nie mam żadnej ochoty na serię Gra o tron. Jakoś mnie nie pociąga.

4. Której bohaterki/bohatera tak bardzo nie znosisz, że najchętniej zabiłabyś/zabiłbyś go już w pierwszym rozdziale? Hym, Hym... Ciężkie pytanie. Chyba nie ma takiego bohatera. Albo nie drażnił mnie tak bardzo, żebym go/ją zapamiętała.

5. Czy kiedykolwiek fabuła książki owładnęła Tobą tak bardzo, że zakradła się do Twoich snów? Jeśli tak, podaj tytuł i autora.
Jedyne książki, które mną wstrząsnęły tak, że miałam koszmary to dwa tytuły: Pięć lat kacetu Grzesiuka i Numery mówią. Chyba zaczęłam w zbyt młodym wieku to czytać.

6. Po jaki rodzaj książek sięgasz najchętniej?
Fantastyka - postapokaliptyczne klimaty oraz high i heroic fantasy.

7. Czy zdarza Ci się mówić cytatami?
Raczej nie. Chyba, że cytaty z komedii, albo kabaretów się liczą.

8. Czy lubisz e-booki i audiobooki? Uzasadnij krótko odpowiedź.
E-booki musiałam polubić jak wyjeżdżałam do pracy za granicę. Nie byłam w stanie zabrać ze sobą zapasu książek na dwa - trzy miesiące. Audiobooki świetnie sprawdzały się na spacerach i przy nordic walking. Świat Dysku był świetnie wydany. Czarodziciel z Zadurą to było mistrzostwo świata.

9. Książka zdecydowanie nie trafia w Twój gust. Czytasz do końca, czy rezygnujesz?
To zależy jak tragiczna jest książka i czy muszę ją przeczytać.

10 . Z którym bohaterem książkowym najbardziej się utożsamiasz?
Chyba z żadnym. Nie spotkałam jeszcze bohatera książki, podobnego do mnie.

11. Którą książkę uważasz za tak słabą, że nie powinna była nigdy zostać napisana? Ohohohoho... Tutaj mogłabym całą rozprawkę napisać: Purgatorium, Golem, Kroniki Duszorośli, Zabójcza sprawiedliwość, Maminsynek, Pochłaniacz, Toy Wars, Forrest Gump... Wymieniać dalej?


Kogo nominuję? Pytania proszę te same :)
1. Sylwię
2. Fenko

czwartek, 1 września 2016

Co, tak naprawdę, dzieje się na wyspie?

Nie tak dawno, widziałam interesujący filmik. Założono dziewczynce ładne ubrania. Chodziła między ludźmi, prosząc o pomoc. Bardzo chętnie oni zapraszali ją do stolika, karmili... Przejęli się losem dziecka. Później, tę samą dziewczynkę rozczochrano, miała na sobie brudną odzież. Robiła to samo co wcześniej, jednak reakcja była zupełnie inna. Dorośli odganiali dziecko, używali przykrych słów. Eksperyment trzeba było przerwać.

Od starożytności człowiek próbuje zrozumieć swoją naturę. Nawet dla nas jesteśmy zagadką. Próbujemy się zrozumieć przez pryzmat religii, nauki, filozofii, czy sztuki. Naukowcy nierzadko sięgają po środki budzące wątpliwości etyczne. Większość zna eksperyment więzienny (przeprowadzony przez Philipa Zimbardo), czy eksperyment Milgrama – wyniki tych badań mogą naprawdę szokować, ale i odpowiadają na wiele pytań. Darley i Baton badali poziom ludzkiej empatii, dr Money obalił własną teorię o tożsamości płciowej. Zapłaciła życiem i zdrowiem rodzina królika doświadczalnego. Czasem aby odkryć naturę człowieka trzeba sięgnąć po środki wątpliwe etycznie.

Eva Pohler napisała książkę, w której głównym wątkiem jest eksperymentalne leczenie depresji za pomocą strachu. Tytułowa Wyspa tajemnic ma być ostatnią deską ratunku dla osób, dla których leczenie nie przynosi rezultatu.