Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

środa, 21 września 2016

Wampiry, kamień filozoficzny, współczesna technologia, urokliwy Kraków i dużo dobrego humoru, czyli Pilipiuk w formie.

Rozdziel materię suchą od mokrej.
Rozdziel to, co znajdziesz na górze, od tego, co na dole.
Rozdziel to, co pochodzi ze wschodu, od tego, co narodziło się na zachodzie.
A gdy tego dokonasz, posiądziesz tajemnicę wody, która nie moczy rąk, a postępując tak dalej cierpliwie, dokonasz wielkiego dzieła.
Anonimowy tekst alchemiczny.

Przed Kulturomaniakiem w Lublinie stoją długie stoły zapełnione książkami. Jak podejrzewam, są to tytuły, które się nie sprzedały i Leclerc je kupuje za grosze. Czasem zaglądam tam, aby zobaczyć, co jest ciekawego. I były. Ponad dwa razy tańsze niż normalnie, egzemplarze Księżniczka oraz Dziedziczki Pilipiuka. O trylogii nie wiedziałam nic, o autorze natomiast niewiele. Wydania jednak mnie tak zachwyciły, że postanowiłam zaryzykować. Brakowało jedynie pasującego pierwszego tomu. Ciężko go, niestety, zdobyć. Ale od czego jest Legimi? Kuzynki wybrałam, aby przetestować moją nową zabawkę.

Powieść opowiada o losach trzech młodych kobiet. Zupełnie różnych, których niezwykłe losy się krzyżują w zwykłych okolicznościach. Najpierw poznajemy Katarzynę. Jest jedną z niewielu osób, które pracuje przy tajnym projekcie, mającym na celu skuteczną walkę z przestępczością zorganizowaną. Polega on na analizie miliona zdjęć, pozwalając na odkrycie ukrywanych znajomości ludzi wysoko postawionych ze światem przestępczym. Po pracy bohaterka wykorzystuje system do dość niecodziennych poszukiwań. Stanisława, pomimo młodego wieku, zna wiele języków i stara się o pracę w żeńskiej szkole, jako nauczycielka. Jest kobietą elegancką, surową, sprawiedliwą i odrobinę staroświecką. Ostatnią bohaterką płci żeńskiej jest młoda dziewczyna z Serbii, uratowana przez polskich żołnierzy. Dzika tłuszcza chciała pozbawić szesnastolatkę życia. Monika nie chciała mówić, co było powodem nienawiści, a żołnierze skupili się na pomocy młodej. Postanowili jej ułatwić osiedlenie się w Polsce i nowy start, w kraju wolnym od wojny. Pojawiają się jeszcze dwie męskie postacie: ubranego dość niecodziennie starca, przesiadującego w barze, oraz Dmitra – początkowo widzimy go jako pijaka w parku. Co łączy te wszystkie postacie i kim są?

W powieść Pilipiuka wciągnęłam się od pierwszej chwili. Pojawia się sporo faktów historycznych. Dla miłośników tej dziedziny wiedzy mogą okazać się ciekawe. A co z takimi jak ja? Wolałam trzy godziny chemii, czy matematyki niż jedną historii, ale wcale się nie nudziłam. Co więcej, uważam, że takie smaczki dodawały atrakcyjności powieści. A mamy tu jeszcze więcej motywów: współczesna technika, legendy o wampirach, baśnie o kamieniu filozoficznym, watki detektywistyczne, długowieczność, rodzinne sekrety, walki, alchemia, tajemnice Krakowa, meteoryty, humor, a nawet atak terrorystyczny... Ciężko sprawić, aby z takiego miksu wyszło zjadliwe danie. Pilipiuk udowodnił, że potrafi połączyć te motywy bardzo zgrabnie. Wbrew pozorom nic nie jest wciśnięte na siłę ani nie na miejscu. Nie czułam zmęczenia powieścią, nie uważam, aby tego wszystkiego było za dużo. Język jest barny, ale lekki. Książka nie jest w żaden sposób przeładowana tym wszystkim. Jest to także opowieść o sile przyjaźni, zrozumieniu i potrzebie bycia z kimś, kto nas rozumie. Kuzynki wciągnęły mnie bez reszty i nie wypuściły aż do ostatniej, elektronicznej strony.

Przy ulicy św. Tomasza, koło budynku Akademii Medycznej, natknęła się na urzędującego w tej okolicy ekshibicjonistę, ale widocznie rozpoznał ją z daleka, bo szczelnie otulił się płaszczem przeciwdeszczowym i czmychnął z zaułek. Cóż, niektórzy ludzie nie lubią, gdy się do nich strzela...

Nie wszystko tutaj się zgadzało. Dla mnie dziewczyny, były po prostu za młode do zajęć, które wykonywały. A przynajmniej Katarzyna. Stanisława tylko na taką wyglądała, ale i tak jest to dziwne. Mam nadzieję także, że motyw zdobywania nowych tożsamości zostanie rozwinięty, ponieważ tutaj był potraktowany po macoszemu. Na szczęście, w żaden sposób te fakty nie przeszkadzały mi w przyjemności obcowania z książką.

Polecam Kuzynki, każdemu fanowi dobrze napisanej fantastyki Nie proponuję tej książki osobom wrażliwym. Opisy zadawanych ran są bardzo... szczegółowe...9/10.

Książka bierze udział w:
1. Czytam Fantastykę IV

2. Książkowe Wyzwanie Karciane - KKier - z historią w tle

6 komentarzy:

  1. Niestety fantastyka polskich autorów do mnie nie przemawia :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja powiem szczerze, że wolę polską i (ostatnio) rosyjską fantastykę :)

      Usuń
    2. Polska fantastyka jest genialna, sam czytam poza A. Pilipiukiem wielu Polskich pisarzy jak Jakub Ćwiek, Jarosław Grzędowicz( Pan Lodowego Ogrodu doprowadził do całkowitego zarzucenia niejakiej gry o tron, okazał się o niebo lepszy) mamy wielu dobrych fantastów i Trzeba wg mnie ich odkrywać i poznawać ich twórczość

      Usuń
    3. Tu masz rację. Uważam, że fantastykę akurat mamy dobrą :)

      Usuń
  2. Przeczytałem już wszystkie cztery z tej trylogii ;)
    Szczerze mówiąc nie niosą w sobie jakiegoś specjalnego przekazu ale czyta się wyśmienicie. Poza tym rewelacyjne filmy mógłby ktoś na ich podstawie nakręcić (oczywiście byleby tam nie grał obsadzany wszędzie Kmicic)
    No a jakby co to czwarta część tej "trylogii" to "Zaginiona" z 2014.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha a co powiedz na Karolaka, lub Adamczyka? :D
      Serio to wolę aby to zostało bez ekranizacji. Chętnie bym zobaczyła "Kuzynki" na szklanym ekranie, ale wyszłaby z tego papka. Już nie umiemy kręcić dobrych filmów, niestety.
      I szkoda, że czwarta część nie jest w wydaniu, w którym mam resztę trylogii. Jakoś tak mi nie pasuje.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.