Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 11 grudnia 2016

Magiczna kolorowanka.

Tak, mamy czasy, gdy stare baby i chłopy siadają z kredkami, farbkami, mazakami i wypełniają czarne kontury kolorami. Obecnie można zauważyć trend na kolorowanie. „Kolorowanki antystresowe”, „kolorowanki dla dorosłych”... mówi się o nich różnie. Docenia się ich wartości terapeutyczne, to jest łagodzenie stresu, uspokojenie myśli i ciała. Albo po prostu twórcze zajęcie dla dorosłych. Użytkownicy są różni. Jedni stawiają na wierne odwzorowanie kolorów postaci, zwierząt i roślin, inni tworzą magiczne, przepiękne obrazy. A są ludzie jak ja. Nie przejmuje się za bardzo, jak koloruje i jak dobieram kolory. Chcę się odprężyć. Poza tym artystką nie jestem.
Jestem jednak niezwykle wybredna, także przy wyborze kolorowanek. Otóż moim zdaniem, kolorowanka jest średnia. Dlaczego?

Johanna Basford jest znana w kolorowym światku. To nie pierwsze jej dzieło. O wcześniejszych kolorowankach słyszałam, ale nie miałam okazji się zapoznać. Na pewno widzieliście „Zaczarowany las”, czy „Tajemny ogród”. Byłam zachwycona pięknymi obrazami, które wychodziły spod kredek koleżanek. I postanowiłam zobaczyć, o czym mowa.
Biorąc pozycję do ręki, widzę okładki z cienkiego kartonu. Łatwo go zagiąć, choćby przypadkiem. Kartki są cienkie, z obrazkami po obu stronach (jest parę jednostronnych). Cierpiałam, kolorując, ponieważ strony się nie wyrywają, a ja lubię „kręcić” obrazkiem podczas kolorowania. Po długiej walce z małym biurkiem postanowiłam zawinąć część kolorowanki, zginając okładkę. Nie lubię tego, ale inaczej nie było możliwości. Wydawca deklaruje możliwość malowania po kartkach, ale ja tego nie widzę. Wprawdzie nie mogę sprawdzić tego z powodu braku farb, ale kartki są zbyt cienkie. Cienkopisy i flamastry są odradzane. Zostają kredki. Kolorowanka ma stronę zatytułowaną „paleta kolorów”. Tam można sprawdzać, czy flamastry nie przebiją i czy zestawienia kolorystyczne wymyślone przez nas są odpowiednie.
Obrazki są różne. Naprawdę. Jedne mnie zachwyciły. Fantazją, nierealnością, pomysłem. Inne były zwyczajne. Obrazki jak obrazki, nic nadzwyczajnego. Były także takie, które nie przypadły mi do gustu. Jakieś takie bez polotu, koncepcji. Cóż, nie można dogodzić każdemu.

Podsumowując moją opinię, powiem, że kolorowanka nie jest zła. Przy odrobinie talentu można wyczarować z niej coś niezwykłego, mnogość zwierząt, roślin i motywów daje ogromne możliwości interpretacji. Wiele osób będzie na pewno zachwycona. Niestety do mnie nie przemawia forma i część treści. Ode mnie 5/10, ale wcale nie odradzam. Przekonajcie się sami.

Recenzja powstała we współpracy z portalem DużeKa, oraz wydawnictwu Nasza Księgarnia.

6 komentarzy:

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.