Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

wtorek, 24 stycznia 2017

Jaki jest Midgaard?



Od jakiegoś czasu prześladowały mnie recenzje tetralogii „Pan Lodowego Ogrodu”. Każda, bez wyjątku, zachwalała cykl. Nie sięgnęłam od razu po tom pierwszy, ale jak większość książek, ta musiała dojrzeć na wirtualnej półce.

Rzecz zaczyna się na Ziemi. Kilkadziesiąt lub nawet kilkaset lat w przód. Ludzie są dostatecznie rozwinięci, aby badać odległe planety. Ostatni naukowcy nie wrócili z wyprawy, nie dali znaku życia i bohater powieści (Vuko, cywil) rusza z misją ratunkową. Zostaje uzbrojony w broń białą, garść wiedzy, dotyczącej Midgaardu, żywność, złoto, ubrania i najpotrzebniejszy sprzęt. Nie można zapomnieć o cyfralu. Jest to urządzenie, które ogranicza strach, za to zwiększa szybkość, pozwala zrozumieć tubylców i porozumiewać się ze zdobytym koniem. Ma wytyczne, aby każdego, kto odkryje, kim jest. zabić, nie ingerować w sprawy mieszkańców planety i zniszczyć wszelkie dowody na obecność innych cywilizacji w kosmosie.
Najciekawszą rzeczą jest to, że urządzenia elektroniczne psują się na tej planecie. Tam nie rządzi technika, ale magia. To dla przybysza jest niewiarygodne.

Vuko vel Nocny Wędrowiec po pierwsze musi dostać się do stacji badawczej, ustalić, dlaczego nie ma z nimi kontaktu i ewentualnie sprowadzić ich z powrotem. Pestka. Czyżby?

Bohater zastaje na miejscu szczątki niektórych z naukowców i pewne niewyjaśnione zjawiska. Vuko jest ziemianinem. Nie wierzy w magię, wszystko, co widzi, stara się jakoś wytłumaczyć. Niezwykle fascynujące było przyglądanie się, jak człowiek wychowany w świecie gdzie rządzi technologia, stara się zrozumieć co dzieje się wokół niego. Czasem było tak, że w jednym zdaniu stara się wytłumaczyć to, co widzi omamami, a w drugim wie, że musi tę „halucynację” ubić, bo inaczej zginie.

W pewnym momencie dochodzi jeszcze jeden bohater, książę i prawdopodobny następca tronu. Po ukończeniu piątego roku życia on i jego bracia zostali zabrani z pałacu pełnego kobiet, gdzie był rozpieszczany i zaczyna surowe, ciężkie szkolenie. Chłopcy uczą się między innymi geografii, sztuki walki, technik rządzenia państwem. Wbrew pozorom nie jest traktowany „po książecu”. Panuje tam surowa dyscyplina a jedzenie i ubrania nie są bogate oraz wyszukane. Co ciekawe jak na razie losy tych dwóch bohaterów się nie łączą.

Autor powoli wprowadza nas w to, co się dzieje na tym świecie. Zaczyna od obrazów, tajemniczej mgły oraz incydentów. Im dłużej czytelnik „podróżuje” po planecie, tym więcej widać niezwykłości, niewyjaśnionych zjawisk i brutalności. Aż na końcu autor raczy nas wizjami prosto z obrazów Boscha. Nie są to ładne obrazki. Odrobinę psychodeliczne, absurdalne i brutalne.

Jeśli można w ogóle rozdzielać fantastykę na „damską” i „męską”, to tutaj mamy do czynienia z drugim rodzajem. Kobiet tu nie ma prawie wcale. Pojawiają się jako kochanki, nauczycielki, ofiary gwałtu. Świat Midgaard jest światem męskim. Pełnym przemocy, brutalności i nienawiści. To ten rodzaj świata przedstawionego, w którym każdy musi uważać na siebie, ponieważ złodzieje i mordercy czają się wszędzie. Autor upodobał sobie temat seksu. Była jedna scena, w której byłam zniesmaczona jako kobieta, ale ogólnie mi to wszystko nie przeszkadzało. Wielu przedstawicielkom mojej płci, może to nie odpowiadać.

W tej powieści człowiek nie ma szans, aby skupić się na tak trywialnych rzeczach, jak nierówność płciowa. Autor ma świetny, barwny styl. Potrafił idealnie wyczuć, ile powinien poświęcić miejsca na przestawianie nam wymyślonego świata. Ani nie zanudza, ani nie skąpi opisów. Jego wizje koszmarów, potworów i niewytłumaczalnych rzeczy są niezwykłe. Włos mi się jeżył na głowie, jak dotarłam do końca. Wspomnieć też należy o sarkastycznym poczuciu humoru głównego bohatera. Nie raz i nie dwa parsknęłam śmiechem.

Słówko o narracji? Historię Vuko czytamy zarówno w narracji jednoosiowej, jak i trzecioosobowej. Przyznam, że na początku sytuacja powodowała chaos w mojej głowie, szybko się jednak przyzwyczaiłam. Co więcej, spodobał mi się taki sposób przestawienia wydarzeń. Uważam, że wiele scen, tylko na tym zyskało. Ciekawy też jest styl prowadzenia narracji. Nie wiem do końca jak go opisać. Rozmowę w myślach? Dyskusję z samym sobą?

Tak naprawdę niewiele postaci wychyla się na pierwszy plan. Większość pojawia się i znika, ale to wynika z przygód, jakie spotykają mężczyzn. Jednak nawet chwilowy kontakt z postaciami mnie satysfakcjonuje. Każdy został napisany z odpowiednią starannością i uwagą.

Właściwie, po co ja tyle piszę? Zachwyciło mnie tutaj absolutnie wszystko: postacie, narracja, świat wykreowany, a nawet obrazy, które idealnie pasowały do mrocznego klimatu.

Tom pierwszy „Pana lodowego ogrodu” jest mistrzowskim połączeniem klasycznej fantastyki, science fiction oraz horroru. W recenzjach przeczytałam, że kolejne tomy trzymają poziom, zresztą potwierdza to część kolejna część, która już czytam. 10/10

1. Czytam fantastykę V

7 komentarzy:

  1. Lubię "męską" fantastykę, chociaż coraz rzadziej sięgam po takie książki. Ja jestem bardzo ciekawa jak autor przedstawił ten inny, rządzący się magią, świat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też ostatnio odeszłam od tej fantastyki. A po tę warto sięgnać. Zachęcam!

      Usuń
  2. Kolejne tomy to po prostu dobrze zaplanowana historia ;) W takiej sytuacji trzeba być geniuszem, by coś zepsuć chyba.
    I emmm...upodobał sobie temat seksu? ;P Tu go przecież prawie wcale nie było. Sprawdź sobie takiego Piekarę choćby: on to uwielbia pisać o paniach XD Nawet chyba w Wieśku było tego więcej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piekary czytać nie zamierzam. Wieśka i "Pana Lodowego Ogrodu" nie ma co porównywać. Ogólnie Sapkowskiemu wyszła jedynie "Trylogia Husycka". Wiedźmin sie fajnie zaczyna potem miałam wrażenie, że zabrakło mu pomysłów i bohater smęcił się bez sensu. I został seks jako wypełniacz :P

      Usuń
    2. Co do Sapkowskiego masz rację, cały tom o wojnie i bitwach po prostu sobie odpuściłam, a Trylogia jest super, szczególnie zakończenie

      Usuń
  3. Mam ogromną ochotę na twórczość Grzędowicza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zwlekaj więc. Jestem przy trzecim tomie i ciężko mi się oderwać.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.