Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

sobota, 11 lutego 2017

Pierwszy konkurs na blogu.

Czyściłam biblioteczkę. Cześć książek sprzedaję, część pójdzie do paru szczęśliwców, zatem zapraszam na:

Konkurs Bez Okazji.




Pierwszy konkurs organizowany przeze mnie! Do wygrania jest paczuszka z dwoma książkami oraz słodkim upominkiem. Uwaga! Aby nie było niedomówień! „Pracownia dobrych myśli” była czytana. „Cześć co słychać” to nówka sztuka. Słodycz także nie jest używany.


Co należy zrobić, aby wygrać?
Opiszcie, co zrobiliście dla kogoś bez okazji, całkowicie spontanicznie.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorką konkursu i fundatorką nagród jestem ja.
2. Obowiązkowe jest polubienie mojego fanpage'u (bądź zaobserwowanie mojego bloga) oraz udostępnienie informacji o konkursie publicznie (na fb albo na swoim blogu). W odpowiedzi konkursowej proszę zawrzeć informacje o tych krokach, abym mogła to zweryfikować.
3. Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach pod tym postem. Proszę nie umieszczać adresów e-mailowych!
4. Konkurs trwa do 28.02.2017 r. do godziny 23.59.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi do 05.03.2017 roku na tym blogu w osobnym poście.
6. Odpowiedź konkursowa powinna być dłuższa niż jedno zdanie, ale nie może przekraczać 1000 znaków ze spacjami. Powinna ona być także autorstwa uczestnika.
7. Laureat/ka zostanie wyłoniony/a po obradach jury złożonego ze mnie i mojego gustu.
8. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie adresu w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
9. Laureat/ka nagrody ma 10 dni na wysłanie mi swojego adresu. Może to zrobić, wysyłając e-mail na adres chiyome1989@gmail.com lub w wiadomości prywatnej na fb (nie mówimy o moim prywatnym profilu – taka wiadomość nie zostanie uznana). Wysyłanie tej informacji gołębiem pocztowym, SMS-em, telepatycznie, poprzez znaki dymne czy zajączki jest dopuszczalne, ale nie odpowiadam za sytuację, gdy wiadomość do mnie nie dotrze.
10. Nagrodę wyśle w ciągu 10 dni od zgłoszenia się zwycięzcy albo zwyciężczyni.
11. W przypadku braku zgłoszenia zwycięzca, czy też zwyciężczyni zostaje wybrany/a ponownie.
12. Przy chęci napisania zażalenia na decyzję czy też podzielenia się uwagami, proszę postępować, tak jak wskazane jest w punkcie 9. niniejszego regulaminu.
13. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Aby niepotrzebnie nie przedłużać...



Życzę powodzenia!

Mała uwaga. Proszę czytać regulamin. Mam tutaj na myśli punkt drugi o wzmiankę o udzieleniu pewnych informacji w swoim zgłoszeniu.

24 komentarze:

  1. Często robię rzeczy spontaniczne dlatego, że pracuje wśród osób starszych a przy nich zawsze zdarzają się rzeczy nieprzewidywalne. Lubię przebywać w ich towarzystwie dlatego, że gdy oferujemy im trochę swojego czasu często dostajemy w zamian dobrą radę, uśmiech czy dobre słowo. I zawsze ale to zawsze są nam niezmiernie wdzięczni za każdą minutę im poświęconą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spojrzeć na punkt drugi regulaminu.

      Usuń
  2. Mam dobre serce wiec często robie coś dla innych 😉 Dla przyjaciółki zawsze mam czas i ostatnio, że miała doła. ..spontanicznie wpadlam do niej do domu , zabrałam do kina i na zakupy i odrazu humor jej się poprawił.
    Dla mojego dużego i małego mężczyzny spontaniczna rzeczą było ...kupiłam bilety i zabrałam ich na wekend do Wroclawia...zwiedziliśmy i spędziliśmy miło i rodzinnie te 3 dni.
    Spontanicznie, bez zapowiedzi i bardzo często odwiedzam mamę chociaż mam do niej kawał drogi. Ale jak ona poświęciła całe życie dla mnie tak ja mogę teraz jej się wizytami i wspólnym czasem odwdzięczyć. A widząc radość w oczach mamy wiem ze robie dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spojrzeć na punkt drugi regulaminu.

      Usuń
    2. Profil polubiłam jako Magdalena Faltyn. Informacje o konkursie udostepnilam na facebooku na profilu Magdalena Faltyn.

      Usuń
  3. Fanpage lubię, bloga obserwuję :) Linkiem do konkursu podzieliłam się na własnym fanpage (polecam też dodanie na stronkę e-konkursy.info ale to taka dygresja).

    Ponieważ jestem jak Mała Mi (egoistyczna i samolubna) to ciężko mi wymyślić co takiego spontanicznego zrobiłam dla kogokolwiek w ostatnim czasie. Z rzeczy dumnych i wyniosłych mogłabym wspomnieć o pomocy w promocji książki na rzecz fundacji ratowania dzieci chorych na raka - przynajmniej to była pomoc bezinteresowna. Z bardziej interesownych uczynków często zdarza mi się rozdawać książki (oczywiście po to, żeby mnie inni bardziej lubili).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za poradę. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  4. Życzę powodzenia wszystkim uczestnikom :)

    OdpowiedzUsuń
  5. a mnie cały czas powala tytuł "Cześć co słychać?" Już bardziej głupiego nie widziałam :D
    No także ten, powodzenia z konkursikiem:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tytuł faktycznie niewyszukany, ale widziałam gorsze :D

      Usuń
  6. Spontaniczność to chyba moja druga natura. Ostatnio spontanicznie kupiłam książki o pielęgniarstwie dla siostry która to studiuje-okazja była niesamowita bo były w cenie makulatury! Żal było nie brać. Czasem idąc na zakupy widzi się coś co pasuje do konkretnej osoby, coś co sprawi przyjemność tej osobie- wówczas najczęściej bez namysłu to biorę. Czasem jest to ciastko, gazeta wędkarska, spinka dziewczęca czy książka kupiona za grosze. Najbardziej lubię moment gdy obdarowana osoba cieszy się gdy rozpakowywuje prezencik.

    OdpowiedzUsuń
  7. Przeczytam i 1. Obserwuje Pani bloga, 2. Informacja o konkursie jest także w poście na moim blogu

    OdpowiedzUsuń
  8. Zgłaszam się: obserwuję bloga i lubię fanpage jako Monika Knopczyk, udostępniłam link i zdjęcie na moim facebook'u.
    Odpowiedź:
    Pierwsze wrażenie jest ważne, daje pewien opis, który czasem nie jest zgodny z prawdziwym obliczem człowieka! Poznałam chłopaka - zupełnie dwa światy, skrajne punkty myślenia bez szans na jakąkolwiek interakcję. Postanowiłam jednak dać szansę tej znajomości. Gdybym, nie przełamała bariery teraz nie miałabym w nim najlepszego przyjaciele i drugiej połowy. Zdarza mi się zrobić coś całkowicie spontanicznego, bez okazji m.in. właśnie dla niego. Drobne gesty, upominki, czasem wystarczy rozmowa by uśmiech z powrotem zagościł na naszych twarzach. Wychodzę z założenia, że jak obdarowywać to z głębi serca i tak np. własnoręcznie robione upominki są najszczerszym dowodem uczuć. Od czasu do czasu wręczam takie niespodzianki rodzicom, siostrze, przyjaciołom. Chętnie również pomogę, doradzę i wysłucham – te całkiem bez okazji prezenty czy niesiona pomoc najbliższym sprawia mi największą radość i wiem, że gdy samej będzie mi ciężko – zawsze mam na kogo liczyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  9. Zgłaszam się! Cudowne książki do wygrania, akurat tych nie mam z dorobku Magdaleny Witkiewicz :)
    Na fb lubię jako Katarzyna Różalska
    Udostępniłam: https://www.facebook.com/katarzyna.rozalska.58/posts/1944699429093274
    Odpowiedź:
    Odkąd mam córeczkę spontanicznie mogę wyłącznie ganiać się po mieszkaniu albo pozwolić jej wybabrać się w błocie ;) Dlatego cofnę się nieco do przeszłości i tych cudownych lat studenckich, przy okazji z przyjemnością je powspominam ;) Mieszkałam kiedyś na stancji z pewną Asią, bardzo fajną dziewczyną, ale okropnie zamkniętą na ludzi, nieśmiałą, niechętną wszelkiej "aktywności" imprezowej. Wiadomo, nie można nikogo zmuszać do udawania, że coś go bawi, gdy jest wprost przeciwnie, ale chciałam spróbować pokazać jej, że szkoda marnować lat młodości na siedzenie wyłącznie w czterech ścianach. "Gdzie Ty masz zamiar spotkać chłopaka z marzeń? - pytałam - Na bazarze ich nie sprzedają!"
    Kiedyś więc wzięłam ją z zaskoczenia ;) Kazałam się ubrać ładnie, podmalować, bo idziemy na nocny seans do kina. Uwielbiała Almodovara, więc liczyłam na "połknięcie haczyka" z filmem, bo tak naprawdę miałam w planach zaciągnąć ją do bardzo fajnego, przyzwoitego klubu z przyjemną muzyką i klimatem :) Gdy Asia zorientowała się, że użyłam podstępu najpierw się obraziła, potem wkurzyła, a na koniec poddała i zaczęła podrygiwać w takt muzyki :) Zabawa była naprawdę świetna, i nie tylko ja tak twierdziłam :) Ten jeden wieczór nie zmienił nieśmiałego charakteru Asi, ale nieco zmienił jej tok myślenia, nie miała już oporów, żeby iść ze znajomymi na koncert w trakcie juwenaliów czy na kabaret. Częściej wychodziła, żeby poszwędać się po galerii :) Takimi drobnymi kroczkami otworzyła się na ludzi i właśnie mnie za to podziękowała, bo podobno pomógł jej ten wieczór w klubie :) Strasznie mi było miło, gdy to usłyszałam :)
    A już tak poza tematem dodam, bo to okropnie zabawne, że Asia znalazła sobie chłopaka...uwaga...na bazarze ;D Pracował przez wakacje u wujka, sprzedając ubrania. Okazuje się zatem, że nie ma rzeczy niemożliwych, ha ha ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetna historia! Oby więcej takich dobrych dusz! Przykro mi to stwierdzić, ale Twoja wypowiedź przekracza dopuszczalną liczbę znaków.

      Usuń
  10. Jak słyszę słowa bezinteresowność i spontaniczność w dzisiejszym świecie to to, aż na usta ciśnie się zdanie, że spontanicznie i bezinteresownie to można komuś portfel podprowadzić...
    O czym przekonałam się kilka dni temu. Stałam na przystanku w strugach deszczu oczekując na autobus, który miał mnie zawieźć do pracy. Obok mnie stała dziewczyna, która mocowała się z folią ochronną na wózku głębokim skrywającym bliźniaki.
    Nagle podjechał autobus, który zgodnie z rozkładem miał by pojazdem niskopodłogowym, a w praktyce okazał się zwykłym przegubem. Ludzie zaczęli się pchać do wejścia, a dziewczyna od wózka uderzyła w płacz. Podeszłam do niej i razem próbowałyśmy wtaszczyć ten podwójny wózek do autobusu. Pozostali pasażerowie nie kiwnęli palcem, Jeden pan nawet skomentował nasze działania tak, że w takim tempie to my nigdy nie dojedziemy. I wtedy zrobiło mi się przykro. Bo ja owszem zmokłam i pobrudziłam ręce, ale dzięki temu ta biedna dziewczyna mogła pojechać z dzieciakami na rehabilitację (o czym powiedziała mi później).
    I ledwo kiedy młoda mama podziękowała mi uśmiechem za pomoc podszedł do niej kontroler, z oskarżeniem, że nie skasowała biletu, który dopiero co wyjęła z kieszeni. Smutne ;(.

    Co do FB to nie posiadam, więc nie jestem w stanie spełnić punktu 2 regulaminu, ale samo pytanie konkursowe bardzo mi się spodobało - musiałam odpowiedzieć ;O.

    marlenax@op.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smutna jest ta znieczulica. Pamiętam jak kierownik pociągu, którym miałam jechać z koleżanką nie chciał wysunąć platformy dla niepełnosprawnych, bo powoduje to opóźnienia. Dobrze, ze znalazłaś się Ty. Jakbyś spełniała warunki, to i tak wypowiedź jest za długa :D Ale dziękuję za chęć podzielenia się.

      Usuń
  11. Zgłaszam się! :)
    Obserwuję jako: Jagoda G
    Lubię jako: Jagoda Gindera
    Udostępniam: na własnym profilu na fb https://www.facebook.com/jagoda.gindera

    Odpowiedź: Zazwyczaj to moim bliskim sprawiam spontaniczne niespodzianki. Najczęściej jest to kupno jakiś drobiazgów które sprawią bliskim radość. Jednakże czasem nawet dla nieznajomych robię coś bez okazji i o takiej historii właśnie tu opowiem. Rzecz się działa niedawno, podczas ferii. Byłam w pobliskim pasażu na zakupach. I w holu tegoż pasażu na czas ferii były zorganizowane różne zajęcia dla dzieci, np. malarstwo, rysunek itp. I gdy przechodziłam obok to z jednego ze stoisk zaczepił mnie pan. I mówi, że robią z dziećmi papierowe zakładki do książek i czy nie poświęciłabym chwili czasu na to by z tymi dzieciakami te zakładki powycinać. Decyzja była spontaniczna – z miejsca się zgodziłam. A jako że książki to temat mi bliski i prac artystycznych się nie boję to pokazałam dzieciaczkom jak się robi zakładki DIY (one miały szablony tylko na zwykłe, proste). I tak robiłam z dziećmi zakładki. Efekt: zachwycone zakładkami dzieci, które nie nudziły się w ferie. :)

    OdpowiedzUsuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.