Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

sobota, 4 marca 2017

Konkurs Bez Okazji 2

Czyściłam biblioteczkę. Cześć książek sprzedaję, część idzie do paru szczęśliwców.

Konkurs Bez Okazji 2.



Dziś do wygrania zupełnie inne książki niż ostatnio. Dwie książki z Uniwersum Metro 2033. „Ciemnie tunele” oraz antologię „Szepty zgładzonych”. Obie książki są nowe. Tradycyjnie do zestawu zostanie dołączona słodka przekąska. Tym razem pytanie jest inne.

Powiedzcie mi, co ciekawego znaleźliście podczas porządków w domu? Coś niespodziewanego? Zabawnego? Szukanego dawno temu?

Regulamin konkursu:
1. Organizatorką konkursu i fundatorką nagród jestem ja.
2. Obowiązkowe jest polubienie mojego fanpage'u (bądź zaobserwowanie mojego bloga) oraz udostępnienie informacji o konkursie publicznie (na fb albo na swoim blogu). W odpowiedzi konkursowej proszę zawrzeć informacje o tych krokach, abym mogła to zweryfikować.
3. Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach pod tym postem. Proszę nie umieszczać adresów e-mailowych!
4. Konkurs trwa do 22.03.2017 r. do godziny 23.59.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi do 26.03.201 roku na tym blogu w osobnym poście.
6. Odpowiedź konkursowa powinna być dłuższa niż jedno zdanie, ale nie może przekraczać 1000 znaków ze spacjami. Powinna ona być także autorstwa uczestnika.
7. Laureat/ka zostanie wyłoniony/a po obradach jury złożonego ze mnie i mojego gustu.
8. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie adresu w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
9. Laureat/ka nagrody ma 10 dni na wysłanie mi swojego adresu. Może to zrobić, wysyłając e-mail na adres chiyome1989@gmail.com lub w wiadomości prywatnej na fb (nie mówimy o moim prywatnym profilu – taka wiadomość nie zostanie uznana). Wysyłanie tej informacji gołębiem pocztowym, SMS-em, telepatycznie, poprzez znaki dymne czy zajączki jest dopuszczalne, ale nie odpowiadam za sytuację, gdy wiadomość do mnie nie dotrze.
10. Nagrodę wyśle w ciągu 10 dni od zgłoszenia się zwycięzcy albo zwyciężczyni.
11. W przypadku braku zgłoszenia zwycięzca, czy też zwyciężczyni zostaje wybrany/a ponownie.
12. Przy chęci napisania zażalenia na decyzję czy też podzielenia się uwagami, proszę postępować, tak jak wskazane jest w punkcie 9. niniejszego regulaminu.
13. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Życzę powodzenia!


Przypominam, że w komentarzu zgłoszeniowym, prócz odpowiedzi, powinny się znaleźć informacje, gdzie został udostępniony post traktujący o konkursie i jako kto lubicie mój fanpage. Bez tego zgłoszenie nie zostanie uznane!

16 komentarzy:

  1. Obserwuję z tego konta :)
    Udostępniłam na tablicy: https://www.facebook.com/czlowieksms (nie mogę bezpośredniego linka złapać ;/)

    Co ciekawego znalazłam podczas porządków?
    Pamiętam jakby to było dziś. Słonecznie popołudnie. Jakieś 15 lat temu. Dostałam wielkie kinder jajo. Do tej pomarańczowej części po zabawce włożyłam starannie uciułane 32 zł <3 Wyobraź sobie, jaka to była kasa, gdy miało się 7 lat! Niestety tak potem to schowałam, że ... nie mogłam znaleźć. Beczałam i tęskniłam za swoimi pieniążkami. Znalazły się 6 lat później przy okazji wymiany podłóg. Pies zakosił i zagrzebał w dziurze xDDD
    Ale jestem szczęśliwa, że w końcu je znalazłam <3
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  2. Sprzątając dom np. przed remontem można znaleźć zagubione przedmioty, które dawno zostały już zapomniane. Jednak w tym roku gdy sprzątałam strych i to były dość gruntowne porządki (sporo rzeczy trafiło na śmietnik), odnalazłam starą lampę naftową. Po jej lekkim wyczyszczeniu trafiła do mojej kuchni na półkę. Jak się okazało lampę dawno temu kupił mój Dziadek.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obserwuję jako: Little Tweet
    Udostępniłam: http://konkursyblogoweicandys.blogspot.com/2017/03/konkurs-na-blogu-chiyome.html

    Wiosenne porządki. Wszędzie tańczący kurz i zapach strychu w powietrzu. Właśnie sprzątałam najbardziej zakurzone miejsce w domu, kiedy nagle zauważyłam szafkę. Była to stara komoda, za czasów mojego pradziadka. Miała jedną, zamkniętą na klucz szufladkę. Postanowiłam więc ją otworzyć. Sięgnęłam po nóż, i przy ostatnim machnięciu coś strzeliło i szufladka się poddała. Zauważyłam w niej masę złożonych papierów. Sięgnęłam po jeden z nich.Otworzyłam go i przeczytałam. „Akt małżeństwa J. i K. Z. Rok 1898.” I nagle łzy stanęły mi w oczach. Nasza rodzina od lat szukała tego dokumentu. Wtem z papieru wypadła fotografia z ich ślubu. Czarno-biała para, uśmiechająca się do obiektywu. Z tyłu podpis: 7 lipca 1898r. Następnymi znaleziskami były zapiski dziadzia oraz wiele innych pamiątek. Do dziś nie wiemy, czy zrobił on to celowo, zamykając na klucz tę szafkę. Jednak to już nie istotne. Ważne jest to, że wraz z rodziną o mały włos nie straciliśmy tak ważnych pamiątek rodzinnych. Dzięki Bogu.

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  4. To ja bez okazji życzę wszystkim powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuję jako : Ghorey Ghorey
    Udostępniłem jako : Ghorey Ghorey
    Polubiłem stronę jako : Adam B.

    Podczas sprzątania znalazłem sporo ciekawych rzeczy,ale moją uwagę przykuła mała książeczka i to nie byle jaka,bo była mojego autorstwa. Czytając ją sam się do siebie śmiałem, widząc jaką wtedy miałem wyobraźnie. Było to fajne znalezisko,ponieważ przypomniało mi trochę wspomnień jak powstała ta książeczka.Już wtedy zaczynało się zamiłowanie do książek,gdy inni woleli grać w gry komputerowe, ja czytałem i pisałem. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi, że podzieliłaś się tą cudowną historią, niestety przekroczyłaś dopuszczalną ilość znaków.

      Usuń
  7. Polubiłem profil na FB jako Marcin Kannenberg.
    Link do publicznego udostępnienia: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1753776828266734&id=100009033022987&pnref=story

    Odp. na pytanie:

    Od kilku lat z uporem maniaka porządkuję zawartość swojego domu, warsztatu, strychu i chlewika. Jako że mieszkam na wsi, szpargałów Ci u mnie dostatek. Mieszkam w starym poniemieckim domostwie, w którym swojego czasu mieszkał bogaty właściciel ziemski. Niestety nie znalazłem ukrytych w ścianach złotych monet. Ale już starą maselnicę, XI – wieczne końskie uprzęże, zgrzebła i siodło, a i owszem. Wszystko oczywiście po dziś dzień cieszy oczy moje i moich bliskich. Wczoraj natomiast znalazłem coś, czego szukałem od dawna – zegarek, który otrzymałem od mojego nie żyjącego już taty. Żadna kosztowność. Jednak dla mnie drobiazg o bezcennej wartości sentymentalnej. Już się bałem, że ktoś go wyrzucił, a tu proszę wystarczyło zajrzeć w głąb jenej półki. :) Jest jeszcze coś. Choć znalezione nie w domu, a na strychu ze słomą. Kilka dni temu znalazłem kurze gniazdo, a w nim żółciutkie, puchate i przeurocze pisklęta. Żałuję, że nie mogę załączyć zdjęć kurzych znajd. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za podzielenie się tą uroczą historią. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  8. Lubię FB jako Małgorzata Kub
    Tam też udostępniłam informację o konkursie. Nie potrafię załączyć linka, jednak jestem osobą, która polubiła stronę jako 51 fan. Udostępniłam post o godz. 20:34 dnia 22.03.

    Sprzątam i sprzątam, końca nie widzę.
    Mam dwóch synów, czasem swojego mieszkania się wstydzę. :)
    Z pod foteli ciągle coś wymiatam.
    Po całej chałupce z miotełką w ręce latam.
    Ostatnio na przykład znalazłam Pana Zawiadowcę.
    Bohatera bajki "Tomek i przyjaciele" – dzięki Bogu, bo już jakiś czas wstecz musiałam zbudzić w sobie łowcę.
    Zabawkowego rzecz jasna, dzięki czemu spokoju w mirze domowym zaznałam.
    Dzieci zadowolone, ja spokojny sen miałam.
    Najciekawsze jest jednak miejsce w którym ów jegomość się skrywał.
    Bęben w pralce stuka, niepokój się we mnie budzi, nagle dźwięk się urywa.
    Zaglądam do wnętrza, oczom nie wierzę – toć to "Pam" (tak nazywają go moi synowie) się w środku skrywa.
    Ale jak to myślę, toć to zabawka nie ryba. :)
    Pytam synów – oni ochoczo, uśmiechają się i chichoczą.
    Okazało się, że chcieli bajkowego przyjaciela wykąpać, bo był brudny.
    W ten oto sposób rozwiązanie zagadki znalazł, temat bardzo, ale to bardzo trudny. :)

    Pozdrawiam Małgorzata Kubach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem zabawne jest jak dzieci widzą rzeczywistość. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
    2. Oj tak. Ich wyobraźnia nie zna granic. :)
      Pozdrawiam Małgorzata :)

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.