Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

sobota, 1 kwietnia 2017

Jak żyć dobrze?

Życie mamy jedno – to wie każdy. Jak to, że nikt nie dostaje instrukcji. Rodzimy jako czysta kartka. To rodzina, środowisko, szkoły kształtują nas jako ludzi. Czasem podczas tego procesu wystąpi jakiś problem. Albo to kartka nie jest do końca czysta? Czasem czujemy, że nasze życie nie jest takie jak powinno. Czasem coś nam doskwiera. Co wtedy? Do kogo się zwrócić?


W tej książce nie zajdziemy sposobów na to, „jak żyć”, „jak osiągnąć sukces”, „jak być szczęśliwym”. My z naszymi historiami i doświadczeniami jesteśmy zbyt skomplikowani, aby dopasować do nas jeden klucz. Nie znajdziemy też tutaj porad jak przeżyć idealne, wolne od trosk życie. Mamy tutaj około dwudziestu wywiadów z psychoterapeutami, psychologami i psychiatrami. Autorzy rozmawiają ze specjalistami między innymi o osobowości narcystycznej, o wyznaczaniu granic dzieciom, o żałobie, o wsparciu osoby chorej na depresję.
Pisze pani w książce „W zgodzie ze sobą”, że kiedyś psychoterapeuci nie byli potrzebni. Dlaczego?
Psychoterapia nie robi nic innego niż to, co powinni robić ci, którzy przygotowują nas do życia. Mama, tata, babcia. Kiedyś psychoterapeuci nie byli potrzebni, bo było oparcie w wielopokoleniowej rodzinie. To była tkanka składająca się z wielu warstw jak słoje w glebie, i w zależności od etapu można było sięgać coraz głębiej i głębiej.
Podobnie jak w „Kochaj wystarczająco dobrze” język jest przystępny, nie głupi, czy prostacki, ale zrozumiały dla przeciętnego czytelnika. Autorzy piszą mądrze i zrozumiale. Myślę, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Co więcej, uważam, że są osoby, które dowiedzą się czegoś nowego, bądź zweryfikują swoją dotychczasową wiedzę. Mnie ona znów pozwoliła wiele zrozumieć.

Bardzo podobał mi się rozdział o kompromisie. Myślę, że powoli spojrzeć na wiele wyborów i relacji zupełnie inaczej. Podobnie jak te o: żółci, przyjaźni, czy relacjach z rodzicami. Każdy, kto ma w rodzinie osobę z depresją, niech sięgnie po wywiad poświęcony temu zagadnieniu. Oczywiście mogę tutaj dużo pisać o przemyśleniach po tej książce, opisać każdy rozdział po kolei, ale nie zrobię tego. Sięgnijcie sami po tę pozycję i dojdźcie do własnych wniosków.
Inny przykład: zabiegana kobieta z trójką dzieci. Dom, praca, dom. Codziennie rano ma dokładnie 15 minut tylko dla siebie. Pije wtedy herbatę w fotelu, który jest ustawiony tyłem do okna. „I o czym pani myśli przez te 15 minut?”. „Patrzę na przybrudzone ściany i widzę, że trzeba zrobić remont” – mówi. „Co dalej?” - pytam. „Że pewnie zabraknie na remont pieniędzy [...].”
Tymczasem gdyby odwróciła ten fotel i usiadła twarzą do okna, zobaczyłaby okazały dąb, kawałek parku, ptaki. Wiem, bo widziałam to jej okno. Miałaby 15 minut przyjemności. Ale nie przyszło jej do głowy, żeby odwrócić fotel. Osoby, które to potrafią, są szczęśliwsze.
Kolory, które dominują na okładce to: niebieskie, pomarańczowy i biały. I znów mamy tutaj ptaki. Okładka jest grubsza, śliska, miękka. Sądzę, że zabrudzenia nie będą problemem. Każdy rozdział otwiera szary rysunek, temat wywiadu, oraz najważniejsze fragmenty. Niesamowicie podoba mi się tutaj oprawa graficzna książki. Minimalistyczna, delikatna, nie przytłacza treści. Powiedziałabym, że idealnie do niej pasuje.

Nie dla wszystkich ta pozycja będzie odkrywcza. Nie wszystkich też zaskoczy. Nie wszyscy się zgodzą z każdą tezą tutaj zaprezentowaną. Jednakowoż uważam, że każdy będzie mógł przenieść opisywane problemy do swojego życia. Wielokrotnie czytałam tę książkę z myślą „rzeczywiście”. Polecam gorąco. 9/10

2 komentarze:

  1. Nie przepadam za poradnikami i mam wrażenie, że żadna z tych książek nie zaskoczy mnie niczym, a tego oczekuję od tego typu lektur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, nie dla każdego będzie to książka.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.