Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 28 maja 2017

Kolejny konkurs!

Dziś ogłaszam
Konkurs Z Okazji Zmian Na Blogu.



Co można wygrać? Świeżutką, najnowszą książką Pauliny Hendel „Żniwiarz. Pusta noc”, jedna zakładka od Tojko oraz dwie magnetyczne zakładki od EpikPage i dużo pozytywnej energii.

Co należy zrobić, aby wygrać? Przeczytajcie regulamin i opiszcie, co zrobiliście w pierwszy dzień pięknej, wiosennej pogody.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorką konkursu i fundatorką nagród jestem ja.
2. Obowiązkowe jest polubienie mojego fanpage'u (bądź zaobserwowanie mojego bloga) oraz udostępnienie publicznie informacji o konkursie publicznie (na fb albo na swoim blogu). W odpowiedzi konkursowej proszę zawrzeć informacje o tych krokach, abym mogła to zweryfikować (to jest: obserwuję jako..., udostępniłam/em jako..., odpowiedź).
3. Odpowiedzi proszę umieszczać w komentarzach pod tym postem. Proszę nie umieszczać adresów e-mailowych!
4. Konkurs trwa do 11.06.2017 r. do godziny 23.59.
5. Ogłoszenie wyników nastąpi do 18.06.2017 roku na tym blogu w osobnym poście.
6. Odpowiedź konkursowa powinna być dłuższa niż jedno zdanie, ale nie może przekraczać 1000 znaków ze spacjami. Powinna ona być także autorstwa uczestnika.
7. Laureat/ka zostanie wyłoniony/a po obradach jury złożonego ze mnie i mojego gustu.
8. Warunkiem uczestnictwa jest posiadanie adresu w Polsce. Nie wysyłam nagrody za granicę.
9. Laureat/ka nagrody ma 10 dni na wysłanie mi swojego adresu. Może to zrobić, wysyłając e-mail na adres chiyome1989@gmail.com lub w wiadomości prywatnej na fb (nie mówimy o moim prywatnym profilu – taka wiadomość nie zostanie uznana). Wysyłanie tej informacji gołębiem pocztowym, SMS-em, telepatycznie, poprzez znaki dymne czy zajączki jest dopuszczalne, ale nie odpowiadam za sytuację, gdy wiadomość do mnie nie dotrze.
10. Nagrodę wyśle w ciągu 10 dni od zgłoszenia się zwycięzcy albo zwyciężczyni.
11. W przypadku braku zgłoszenia zwycięzca, czy też zwyciężczyni zostaje wybrany/a ponownie.
12. Przy chęci napisania zażalenia na decyzję czy też podzielenia się uwagami, proszę postępować, tak jak wskazane jest w punkcie 9. niniejszego regulaminu.
13. Wzięcie udziału w konkursie jest równoznaczne z akceptacją regulaminu.

Aby niepotrzebnie nie przedłużać...


Życzę powodzenia!

Pamiętajcie o czytaniu regulaminu! Przyjmowane są odpowiedzi zbudowane wyłącznie jak regulamin przykazał.

15 komentarzy:

  1. Ja bardzo akceptuję warunki i ten pomysł z sygnałami dymnymi mnie zainspiruje.

    A co ja robiłam w pierwszy dzień wiosennej pogody? Skrzyknęłam resztę zapyziałych zimowych pijusów z Turebskiej Ligii Tenisowej i potykając się o języki, rozdziewając naprędce wierzchnie odzienie udaliśmy się na kort, co było mordercze, bo okazuje się, że pójście na spacer po piwo w zimie nie podtrzymuje kondycji i trzeba zacząć pracować od nowa. Wimbledon sam się nie wygra!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, nie umieściłaś niezbędnych informacji o obserwowaniu i udostępnieniu.

      Usuń
    2. obserwuję i udostępniłam na fanpejdżu nius o konkursie ;)

      Usuń
    3. Zgłoszenie zostało przyjęte :)

      Usuń
  2. obserwuję jako Judyta Maciejczyk, udostępniłam jako https://www.facebook.com/saga.zmierzch.9847/posts/831276983701363

    Hmm chwila co ja robiłam :) ahh tak siedziałam na trawie i bawiłam się z małymi gęsiami korzystając z słońca ^^ Potem wyprowadziłam chomika, wiem dziwnie brzmi no po prostu pozwoliłam mu pohasać sobie po trawce by i on miał coś z tej pogody ;) W sumie tak spędziłam pierwszy dzień w otoczeniu zwierzątek czyli tak jak lubie XD

    OdpowiedzUsuń
  3. obserwuję jako insane sanity,
    udostępniłam: https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1929556107316945&id=100007877223775), odpowiedź: Nie będę udawać, że pamiętam, co dokładnie robiłam w pierwszy dzień pięknej, wiosennej pogody, bo czasami nie pamiętam nawet, co robiłam przed godziną (kiepski byłoby ze mnie świadek przestępstwa). Ale podejrzewam, że jak w każdy inny pełen słońca dzień po prostu… chowałam się w domu. Niestety (nawet wiosenne) słońce działa na mnie podobnie jak na moje krewne - wampiry, czego przykrym skutkiem są dotkliwe poparzenia lub silna alergia. Ale nie ma tego złego! Przynajmniej schowana przed laserowym promieniem słonecznym, atakiem owadów żądlących z powietrza i podkręconym na maksa radiem sąsiadów, w bardzo komfortowych warunkach, korzystając z każdej wolnej chwili, mogłam zasiąść do mojej ulubionej czynności – czytania (przynajmniej w książkach słońce mnie nie krzywdzi). :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd znam to uciekanie przed słońcem! Zgłoszenie przyjęte.

      Usuń
  4. Obserwuję jako Zaczytana
    Udostępniłam https://plus.google.com/104401660355647203705/posts/8u5JibtbtPu (Nie wiem czy się będzie liczyło, ale nie mam bloga :))
    Wstałam wcześnie rano. Spojrzałam z uśmiechem na wstające słońce. Przyrządziłam herbatę oraz śniadanie. Ubrałam sukienkę w kolorze nieba. Po wyjściu z domu z pośpiechem przebierałam nogami, by zdążyć na przystanek. W momencie przechodzenia na drugą stronę ulicy, w stronę stacji, zza rogu wyłonił się autobus. Słuchając stukania książek z plecaka podbiegłam pod wiatę. Kierowca zatrzymał się przede mną. Wsiadłam równocześnie posyłając mu uśmiech. Rozsiadłam się na swoim ulubionym miejscu wyciągając czytany aktualnie "Dwór cierni i róż". Podróż minęła mi szybko. Spędziłam osiem godzin w szkole, przez co miałam ochotę jak najszybciej wrócić do domu, jednak zostałam namówiona przez przyjaciół na pójście na lody. Godzinę później siedziałam na balkonie i rozkoszowałam się promieniami spadającymi na moją twarz wraz z niedokończoną książką na kolanach. Wieczorem przy zachodzącym słońcu siedziałam na kamieniu, obserwując te niesamowite zjawisko, wśród cykania świerszczy oraz odganiania komarów.
    Pozdrawiam, miłego dnia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Post można udostępniać na fb, swoim blogu, google+, instagramie... słowem wszędzie tam, gdzie zobaczą go inni i ja. Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
  5. Ale fajny zestaw, za tę zakładkę dałabym się pokroić :) Trzymam kciuki za uczestniczki i kibicuję zwłaszcza jednej z nich ;)

    A co ja robiłam w pierwszy dzień pięknej, wiosennej pogody? Byłam oczywiście w pracy, a że pracuję w piekielnie zimnym miejscu dogrzewałam się piecykiem (takim małym, na prąd), przy okazji obserwując piękne słońce za oknem. Fakt istnienia piecyka jest bardzo ważny, ponieważ w pewnej chwili urządzenie (już wyłączone) przewróciło się na wykładzinę i chwilę później zapłonęło spektakularnym płomieniem. Może od tej wykładziny? Licho wie.Nauczkę mam jedną - nie gap się na słońce, tylko pracuj, bo inaczej spłoniesz ;)
    Pozdrawiam!

    Udostępniam w g+ i lubię jako Lustro Rzeczywistości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kibicujesz sobie? Zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń
    2. Nie :D kibicuję komuś innemu ;)

      Usuń
  6. Obserwuję jako Elżbieta Świtulska
    Udostępniłam jako Elżbieta Świtulska https://www.facebook.com/elzbieta.switulska/posts/1740426135985985

    Zmysły rozpala pierwszy dzień wiosny,
    Mąż mój od rana bardziej radosny
    Mruczy pod nosem śpiewne piosenki.
    Cały pojaśniał od tej wiosenki!
    Wzrokiem otula mnie pożądliwym,
    A za godzinę bardzo szczęśliwi
    Setką prujemy w kierunku lasu,
    By przygotować piknik zawczasu.
    Pusta polana, słońce gorące,
    A nasze ciała tak gorejące,
    Że nie będziemy czekać ni chwili.
    A zawstydzonych kilka motyli
    I kilka ptaszków na niskiej sośnie
    Wie, że ten widok zawdzięcza wiośnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zgłoszenie zostało przyjęte.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.