Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

poniedziałek, 1 maja 2017

Nietypowy chłopiec.

Ponad dwa lata temu przeczytałam książkę „Dlaczego podskakuje”. Została ona napisana przez chłopca cierpiącego na autyzm. Pięknie pokazała ona świat wewnętrzny chorego dziecka. To taka historia, którą ciężko ocenić. Gdy ukazała się powieść „Zdecydowanie nietypowy”, gdzie główny bohater jest autykiem, nie namyślałam się długo. Zasiadłam (a raczej zaległam) z wielkimi nadziejami i oczekiwaniami. Wyszło... mocno średnio.

Jason ma dwanaście lat i choruje na autyzm. Matka długo nie mogła się pogodzić z myślą o chorobie pierworodnego syna. Najpierw nie chciała zabrać go na badania, potem starała się odnaleźć przyczynę takiego stanu rzeczy. Chciałaby go naprawić, aby był jak inne dzieci. Wiadomo, że wymaga on specjalnego podejścia w szkole, dotychczas miał asystentkę, teraz musi udowodnić, że da sobie radę sam. Nie zawsze potrafi porozumieć się z innymi. Uczniowie i nauczyciele nie chcą zrozumieć Jasona, uważają go za głupszego i pozbawionego uczuć. To nie prawda. Czuje, ale nie zawsze umie to okazać. Chłopiec najbardziej chciałby być normalny.

O ile werbalizowanie myśli chłopcu nie wychodzi, tak pisanie już bardziej. Na portalu dla młodych twórców fan fiction publikuje swoje opowiadania. Nauczył się czytać, podobnie jak pisać, dość wcześnie. To litery i słowa są jego światem. Na tej stronie poznaje dziewczynę, która pisze utwory. Nawiązują tam znajomość, która staje się dla bohatera niezwykle ważna.

Najbardziej mi zapadł w pamięć młodszy brat Jasona, Jeremi. Jako jedyna osoba rozumie bohatera i traktuje go jak normalną osobę. Zna go tylko takiego. Jeszcze jest za mały, aby wiedzieć, czym jest tak zwana normalność. To tak jakbyśmy po urodzeniu zobaczyli niebieską trawę. Nie przyszłoby nam do głowy, że ona nie powinna mieć takiego koloru. Ojciec jest niemal niewidoczny, babcia nie była zbyt przyjaźnie nastawiona... Każdy rozumie chorobę chłopca inaczej i inaczej sobie z nią próbuje poradzić.

Z tą książką mam ogromny problem. Napisana jest dobrze, jestem w stanie uwierzyć, że mogłaby ja napisać osoba, która wie czym jest autyzm. Opisy tych wszystkich dolegliwości, swędzenie ciała, niemożność utrzymania rąk w spokoju, nienawidzenie dotyku, trudność z ubraniem myśli w słowa... Jednak w tej książce mi czegoś zabrakło.

Książka była zbyt krótka. 201 stron to może nie taka tragedia, ale czcionka była dość duża, a rozmieszczenie tekstu niezbyt oszczędne. Najlepszym dowodem niech będzie to, że całą powieść przeczytałam w godzinę. Autorka chciała nam ukazać wewnętrzny świat dorastającego autyka, jego funkcjonowanie w społeczeństwie, w „normalnej” szkole i rodzinie, która nie ma doświadczenia w wychowaniu chorych dzieci. Chciała, ale miała za mało miejsca. Poruszyła każdy temat i żadnego nie rozwinęła.

Miałam ogromne oczekiwania i chęci. Okazało się niestety, że ta książka jest o niczym konkretnym. Na pierwszym planie jest relacja chłopca z matką, czy może z dziewczynkami? Problemy szkolne? Socjalizacja ze zdrowymi dziećmi i nauczycielami? Niechęć zrozumienia inności? Naprawdę nie wiem. Po lekturze tej powieści w głowie nie zostało mi nic. Sądzę, że za tydzień już wywietrzeje mi z głowy. Aby powstała dobra książka nie wystarczy napisać o chorobie, trzeba jeszcze coś przekazać, poruszyć, nawet może wzruszyć.

Dziękuję za egzemplarz portalowi Duże Ka, oraz wydawnictwu Linia

2 komentarze:

  1. Ciekawe jaj ja ją odbiorę. Przyznam, że jestem jej bardzo ciekawa. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa. Ogólnie książka się podobała ludziom.

      Usuń

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.