Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

niedziela, 11 czerwca 2017

Ostatni dzień Targów.

Ostatni, choć równie tłoczny, dzień Targów. W ten dzień czekały na nas wizyty u Andrzeja Pilipiuka, Natalii Sońskiej i Agaty Przybyłek. Nie zdążyłam jedynie do Anny Fryczkowskiej, czego żałuję.


Znów lody w Merlinie, spotkanie VIP-ów (czyli blogerów i autorek) i jazda do domu. Tutaj dziękuję Piotrowi za pomoc przy tonie naszych bagaży.

Nie pozdrawiam natomiast kobiety, której przeszkadzała moja i Ireny rozmowa w pociągu.


Ogólnie wrażenia.
Najbardziej w targach cenię możliwość poznania blogerów i autorów. Można dowiedzieć się, jakie są osoby, które znamy tylko z blogów, zdjęć na instagramie i postów na fejsie. Najmilej wspominam rozmowy podczas odpoczynku w strefie Merlina i umilanie sobie czasu w niekończących się kolejkach. Blog, fora i facebook pozwalają poznać ludzi z różnych krańców Polski, ale to dopiero takie wydarzenia jak Targi pozwalają z nimi porozmawiać i pójść na lody (choćby darmowe). Mam nadzieję na kolejne spotkania. Choćby za rok. Jestem pewna, że to, że Targi odbywają się w moje urodziny, jest przeznaczeniem.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.