Panel w budowie. Wróci za jakiś rok.

wtorek, 29 sierpnia 2017

Czym jest rodzina?

Czasy się zmieniają. To, co szokowało naszych dziadków, dziś jest w pełni akceptowalne. Nieślubne dzieci, mieszkanie z partnerem bez ślubu, seks przedmałżeński, miniówki, rozwody, małżeństwa cywilne... Coś, co jeszcze nie tak dawno było nie do pomyślenia, w czasach obecnych jest traktowane jako normę. A jak jest z homoseksualizmem? Mam wrażenie, że z każdym rokiem jest coraz lepiej z akceptacją, ale i tak na pary żyjące w jawnym związku jednopłciowym spotykają się w wieloma przejawami nietolerancji, a nawet agresją.


Czym jest rodzina? Większość ludzi bez wahania odpowie: matka, ojciec, dzieci, dziadkowie, ciocie, wujkowie i tak dalej. A jak nazwać dwie kobiety, które utrzymują wspólne gospodarstwo domowe, troszczą się o siebie i dzieci? Co powiedzieć o mężczyznach, którzy się kochają, mieszkają, razem i się wspierają? Takim rodzinom z wyboru postanowiły się przyjrzeć autorki publikacji, którą opisuję dziś. Jest ona efektem pracy przy projekcie „Rodziny z wyboru w Polsce” w Instytucie Psychologii Polskiej Akademii Nauk.

Książka otrzymała miękką, białą, minimalistyczną okładkę. Treść została podzielona na rozdziały, każdy z nich dotyczy innej grupy badanych, z kolei podrozdziały podzielone według omawianego problemu. Publikacja zaczyna się od podziękowań i spisu treści, a kończy na konkluzjach, słowniczku użytych pojęć, biografii, streszczeniu po angielsku, paru słów o autorkach, oraz aneksie uczestników i uczestniczek. Warto dodać, że dane, które mogłyby pozwolić rozpoznać osoby badane, takie jak: imiona, nazwiska, miejsce zamieszkania, w większości zostały zmienione, lub pominięte.

Rozmowy z badanymi były nagrywane, następnie spisywane. W publikacji zostały umieszczone fragmenty dyskusji oraz komentarze do nich i spostrzeżenia badających. Osoby były podzielone na grupy: matki, ojcowie, dzieci, rodzice, rodzeństwo, osoby starsze. W większości powtarzały się te same tematy: jawność związku w rodzinie i społeczeństwie, sposoby coming outu, radzenie sobie z nietolerancją, lęk towarzyszący wyborom, akceptacja otoczenia, i tak dalej.

Najważniejszym dla mnie głosem, był ten dziecięcy. Bardzo często w dyskusji na temat rodzicielstwa wśród par jednopłciowych, pada argument mówiący o godzeniu w dobro dziecka w takim układzie, jego ewentualne „skrzywienie” w kierunku homoseksualizmu, krzywdzący brak żeńskich/ męskich wzorców, czy groźba prześladowań w szkole. Dzieci reagowały różnie, jednak większość wspierała rodziców w wyborach, choć dzieci zdawały sobie sprawę, że często to jest temat może nie tabu, ale nie z każdym można o tym rozmawiać.


Autorki są całkowicie bezstronne. Głos oddały badanym, skupiły się na tym, co inni mówili. Zauważyć należy, że istnieje potrzeba zmian. Osoby te prowadzą gospodarstwa domowe, wypełniają obowiązki wynikłe z posiadania rodziny, przejmują odpowiedzialność za bliskie im osoby, jednocześnie nie mają absolutnie żadnych praw, które im się należą. Można dyskutować, czy należy wprowadzić małżeństwa jednopłciowe, czy pozwolić im adoptować dzieci, jednak faktem jest, że takie rodziny istnieją, że pary homoseksualne mają dzieci i będą miały, dopóki w Polsce panuje wolność wyboru partnera i kobiety nie potrzebują pozwolenia do rodzenia dzieci.

Dziękuję wydawnictwu PWN, oraz portalowi Duże Ka.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentuj, krytykuj, chwal i piętnuj.A przede wszystkim się podpisz i nie wstawiaj linków. Na bank zajrzę, jeśli będę wiedziała do kogo.

Komentarze anonimowe, niekulturalne i zawierające spam będą usuwane.